Informacje

  • Wszystkie kilometry: 65322.99 km
  • Km w terenie: 4837.53 km (7.41%)
  • Czas na rowerze: 294d 23h 16m
  • Prędkość średnia: 8.94 km/h
  • Więcej informacji.

Odwiedziło mnie już kilka osób :-)

Darmowy licznik odwiedzin
(licznik od 05.10.2014r.)

Zaliczone gminy



Roczne statystyki

2026 button stats bikestats.pl 2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010 button stats bikestats.pl 2009 button stats bikestats.pl 2008 button stats bikestats.pl 2007 button stats bikestats.pl

Moje rowery


Szukaj


Znajomi


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy anna.bikestats.pl

Archiwum


Linki


Poniedziałek, 25 kwietnia 2011 Kategoria 100! seteczka!

Zegrze, Serock, NDM, Czosnów i WuWuA!!!!

  • DST 140.19km
  • Teren 2.00km
  • Czas 05:35
  • VAVG 25.11km/h
  • VMAX 49.50km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

to był spontan. wyciągnęłam Woydzia na rower. umówiliśmy się 13:30 na metro. z W. przyjechał jeszcze Pchełas spotkany po drodze - odprowadził nas na Kondratowicza. a my z moim planem pognaliśmy przez Targówek, Bródno i inne do kanałku Żerańskiego, gdzie zaliczyliśmy ze 2 km po terenie - niestety W. na szosie, więc trzeba było na asfalt zjechać :) więc standardowo płochocińską kierowaliśmy się na Nieporęt (pieprzony, dziurawy asfalt!!!) a z Nieporętu na plażę w Zegrzu :)

Z Zegrza pokierowaliśmy się na Serock.

A z Serocka skręciliśmy w lewo – na trasę nr 62 z Serocka do NDMu. Jaki fajny asfalt! Nawet równy! I strasznie dużoooo wsi i mało samochodów :D

Kolejny przystanek: Pomiechówek. Kurdę, nawet spore to miasteczko :D

Z Pomiechówka już prosto do NDMu i do Czosnowa.

A z Czosnowa do Łomianek.

Między NDMem a Czosnowem Woydzio padał, w Łomiankach też padł :P a ja Go jeszcze odprowadziłam na Wojska Polskiego na imprezę, później pojechałam do Arkadii powkurzać Drexa i Czarnego :D potem przez Mokotów i Włochy naokoło do domu dokręcając do tak Łądnego wyniku. Nóżki zapodają!

Sobota, 23 kwietnia 2011 Kategoria 100! seteczka!

Świder!

  • DST 105.16km
  • Teren 5.50km
  • Czas 04:32
  • VAVG 23.20km/h
  • VMAX 38.15km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Umówiłam się z Czarnym i Woydziem na kręcenie, ale Woydzio jednak coś tam nam niedomóg czy co :P w każdym bądź razie, zbiórka 16:30 na metro. Wzięłam z sobą mapę okolic warszawy jak i w warszawy – następnym razem ciągnę pozostałe dwie – MPK i Kampinosu, bo jak pokazał wczorajszy dzień, może nam wpaść pomysł pokręcenie gdziekolwiek :)
Chwila namysłu i obraliśmy kierunek wschodni – dawno nas tam nie było, a przynajmniej mnie. Pojechaliśmy standardowo, wałem a potem jakąś równoległą drogą do torów, która to doprowadziła nas do samego Otwocka :D W Otwocku pognaliśmy nad Świder – chyba z pół godziny tam staliśmy i podziwialiśmy, fajne miejsce. Ładne. Takie na podumanie :D wieluu rowerzystów nas mijało i pozdrawiało, też miło :D niektórych to Czarny nawet kojarzył skądś tam :D ruszyliśmy wzdłuż Świdra do drogi numer 17, ale źle skręciliśmy i dojechaliśmy nie tam gdzie chcieliśmy – byśmy wracali tą samą drogą, którą przyjechaliśmy. Więc obczajanie mapy, Czarny nabył picie na stacji i powrót w drugą stronę :P Ruszyliśmy na Góraszką, Majdan i skręciliśmy w typową wieś! Przejeżdżaliśmy przez Izabelę i zaczęłam się zastanawiać czy jest gdzieś wieś Anna :D w każdym bądź razie jechaliśmy tymi wsiami, żeby przeciąć trasę na Mińsk i wjechać do Sulejówka. W Sulejówku pojechaliśmy na Rembertów, a potem Strażacką w stronę Warszawy :D Na Pradze stwierdziłam, ze jadąc prosto Solidarności do domu, to nawet do setki nie dobije, a co dopiero mówić o przebiciu wycieczki nad Zegrze, także więc pokręciliśmy przez Pragę, na rondo Żaba i Wisłę przejeżdżaliśmy Gdańskim. Przy Stadionie Polonii była niezła zabawa – zabawa w berka kiboli z policją :D:D dobry mecz musiał być, także spierda****śmy stamtąd jak tylko szybko było można :D Pod Arkadią dalej stwierdziłam, ze jadąc prosto Okopową i Górczewską, do setki nie dobiję. Także kierunek – Pola Mokotowskie! Tam rozstałam się z Czarnym i pojechałam Banacha i bitwy i wzdłuż Prymasa do domu :D oczywiście naokoło :D bo dojechałam do Górczewskiej, ale to nie było zamierzone, jakoś się zamyśliłam :D

Bardzo, bardzo udana wycieczka. Chwile słabości były, ale to wtedy jechałam za Czarnym i można było jechać. Jak na setkę, to była dość bajtowa. No i nie miało być jej w planie :D także jak na taki spontan spontan, było zacnie z kondycją! Jea!!! Jest siła, AVE SATAN!!!! :P

Piątek, 22 kwietnia 2011 Kategoria Nocny Rower

NR Wielkanocna pętla do Czosnowa :-)

  • DST 71.12km
  • Czas 02:50
  • VAVG 25.10km/h
  • VMAX 45.66km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

do Czosnowa i kam bek. z metra wyjechała nas siódemka (ja, KTMka, Maciek, Suchy, Anastazja, Wojtek i Tanawis). w Czosnowie Wojtek z Tanawisem udali się w keirunku Leszna a my tą samą drogą przez Łomianki. niestety Anastazja nie dawała rady i z Suchym zostali jadąc swoim tempem a my z KTMką i Maćkiem swoim. powrót przez chomiczówkę i dokręcanie do 7 dych :-)

Czwartek, 21 kwietnia 2011 Kategoria Nocny Rower

NR jajooooooo :)

  • DST 31.64km
  • Czas 01:25
  • VAVG 22.33km/h
  • VMAX 37.09km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

spotkanie na metro - tam zastałam Drzimiego robiącego pisankę w trójwymierze :) cała ekipą pojechaliśmy na Dolinkę Szwajcarską, mega uczta, jaj a jaj i nie tylko jaj! Amelia - przepyszny chleb!

potem podjechaliśmy do zagłębia pubów a ja na koniec jeszcze pojechałam z Maćkiem do Maćka po kartę Suchego no i i jeszcze troszkę pogadaliśmy :)

Środa, 20 kwietnia 2011

arkadia

  • DST 26.17km
  • Czas 01:04
  • VAVG 24.53km/h
  • VMAX 44.51km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

do arkadii wymienić się z Rafałem książkami i do domu z lekka naokoło :)

Wtorek, 19 kwietnia 2011

tak sobie w te i we wte :D

  • DST 64.88km
  • Teren 2.00km
  • Czas 02:55
  • VAVG 22.24km/h
  • VMAX 45.40km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

pojechałam do R.! na wilsona, szybki buziol i na spotkanie z Woydziem. zaraz za wilsona natknęłam sie na L@wyera i poczłapaliśmy się razem na DeGola. w trójkę odstawiliśmy L@wyera do domu a my z Woydziem przed siebie na mokotów, w stronę janek, przez włochy i ochotę tam i tam i jeszcze tam i potem jeszcze centrum i do domu :D

Poniedziałek, 18 kwietnia 2011

do Samolota na małe serwisowanie znów ;]

  • DST 25.10km
  • Czas 01:00
  • VAVG 25.10km/h
  • VMAX 45.40km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

do Maćka średnia była lekko ponad 26 :-) nóżki zapodały!

po małym serwisowaniu (mix z kilku bębenków) pojechaliśmy jeszcze na wrocławską oddać kamerę. ciężko było nadążyć za Maćkiem na Jego torówce :D ale żyję :D

Poniedziałek, 18 kwietnia 2011

lasek na kole, fort bema i park leśny bemowo

  • DST 32.08km
  • Teren 14.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 21.39km/h
  • VMAX 42.04km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

samotnie, krótko i treściwie :-)



cieplutko, słonecznie, krótki rękawek i w ogóle najsssssssssssssssssss!!!!! :-)

Niedziela, 10 kwietnia 2011

wszystkiego po trochu :-)

  • DST 64.84km
  • Czas 02:57
  • VAVG 21.98km/h
  • VMAX 37.09km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

a nie miało być tyle KaeMów w ten wicher, ale wyszło jak wyszło :D

po 13 wyszłam i pojechałam na krakowskie - z ciekawości zobaczyć co się dzieje w tym cyrku :-) był tam Woydzio <bez roweru!!!>, chwile pogadaliśmy, pooglądaliśmy wystawę o historii kolarstwa polskiego i namówiłam W. na bajczenie :-) a ponieważ ja ubrałam się za lekko na późniejsze, wieczorne kręcenie, to zrobiłam nawrót do domu po długie spodnie i rękawice, a Woydzio po rower. o 16 znów się spotkaliśmy przy wystawie. zastałam W. grzebiącego przy hamulcach :D (to był dziś temat przewodni, W. ciągle coś naprawiał, poprawiał i czyścił i nawet serwisował :D).

dołączył do nas jeszcze Hajabuza :-) pomknęliśmy w kierunku bielan, ale W. strzeliła linka od przedniego hamulca :D więc kierunek Arkadia. tam wypatrzył nas na monitoringu Drex i podjechaliśmy jeszcze do Niego (biedak męczy się z tym gipsem :().

a w czasie kiedy W. kupował linkę, ja obczajałam rowery przypięte do stojaków... niektóre nawet nie przypięte, niektóre z całym wyposażeniem dodatkowym typu lampki, liczniki a jeszcze inne z cyklu: bądź widoczny na drodze...

Po wymianie linki pomknęliśmy na metro młociny, później do arkuszowej, arkuszową, estrady, radiową, dywizjonu, obozową, Deotymy i do parku Szymańskiego : -) podziwialiśmy działające nowe fontanny i sztuczną rzeczkę :D nareszcie robi to wrażenie, pozytyw!!

Odprowadziliśmy Hajabuzę na mostową, podeszliśmy pod kolumnę – normalnie święto narodowe jakieś czy co? Wszyscy z flagami i w ogóle jakiś cyrk na kółkach. CYRK CYRK CYRK!!!!! No i do domu.


Także dzień bardzo udany, miliony kalorii spalone, bo prawie cały czas był wmordewind :/

Sobota, 9 kwietnia 2011 Kategoria Warszawska Masa Krytyczna i inne

nmk fatal error

  • DST 33.26km
  • Czas 01:32
  • VAVG 21.69km/h
  • VMAX 32.06km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt Niuniek
  • Aktywność Jazda na rowerze

po 1: niezły wiaterek.
po 2: wcale nie było zimno, ba, nawet po wyjściu z domu się rozbierałam :D
po3: pod kolumną dopiero się dowiedziałam, że dziś druga sobota miesiąca, czyli że oficjalna...
po 4: zebrało się nawet trochę ludków, a co poniektórych wolałabym nie widzieć, no ale cóż mogę poradzić...
po5: z Olim i Woydziem mieliśmy robić za niańki i zamykać pochód... ale już w saskim się odłączyliśmy. dlaczego? jedziemy jedziemy, nagle cała ekipa robi stop na ulicy, rowery na chodnik i jakieś rundki po saskim :/ na coś takiego się nie pisaliśmy... Woydzio odbił w drugą stronę, za nim Oli a ja za nimi... i takim sposobem zrobiliśmy sobie 3-osobową nocną masę po ścisły centrum szlakiem: w prawo, lewo czy prosto?? :D trochę się pokręciliśmy i do domów.


mimo to, strasznie brakowało mi roweru przez te ostatnie dni!!! może nawet nie tyle roweru, co ruchu i przebywania na świeżym powietrzu ;]

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl