Wpisy archiwalne w miesiącu
Marzec, 2013
Dystans całkowity: | 539.95 km (w terenie 220.60 km; 40.86%) |
Czas w ruchu: | 31:08 |
Średnia prędkość: | 17.34 km/h |
Maksymalna prędkość: | 51.63 km/h |
Suma kalorii: | 17281 kcal |
Liczba aktywności: | 13 |
Średnio na aktywność: | 41.53 km i 2h 23m |
Więcej statystyk |
Wielkanocny eNeR! Czyli jaaaaaaajooooooo!!!!!!!!!!
- DST 20.97km
- Czas 01:04
- VAVG 19.66km/h
- VMAX 32.23km/h
- Temperatura 1.0°C
- Kalorie 603kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Jakoby, żeby tradycji stało się zadość.....
.... Nocny Rower spotkał się na JAJCA!!! :-)
Wielkanoc w śniegu... tego jeszcze nie było :D
W pracy mi się nudziło, więc pomalowałam jajca :-)

W drodze na NR... Gdzieś czytałam o tym tramwaju, ale nie miałam jeszcze okazji się z nim spotkać :-)












Traska taka sobie, no ale jak JAJO, to JAJO!
/2083347
Także wszystkim moim FANOM i CZYTELNIKOM, wesołego jajka i mokrego dyngusa! Bawcie się grzecznie w lany poniedziałek i nie poodmrażajcie kończyn :D
.... Nocny Rower spotkał się na JAJCA!!! :-)
Wielkanoc w śniegu... tego jeszcze nie było :D
W pracy mi się nudziło, więc pomalowałam jajca :-)

Proszę zgadywać.... co jest na jajcach? :D© annaw
W drodze na NR... Gdzieś czytałam o tym tramwaju, ale nie miałam jeszcze okazji się z nim spotkać :-)

Tramwaj pod Teatrem "Kamienica".© annaw

Ulepiliśmy Bałwany! TFU! ZAJĄCE!!!!!!!!!!© annaw

Zające miały jajca!!© annaw

Układamy jajca :-)© annaw

Zającowi świeci się glowa!© annaw

Jajeczka i.... Drzimowa Jajkowa Dziwka :-) Jest z nami już kolejny rok!© annaw

Zając chce być widoczny :D© annaw

Wesołych i Pogodnych Świąt!!!© annaw

Nocny Rower!!!© annaw

Zające już bez kasków, bocialarek w głowach i jajek...© annaw

Czarno na białym.... takie smutne!© annaw

Dolinka Szwajcarska okiem Andrzeja M.© annaw
Traska taka sobie, no ale jak JAJO, to JAJO!
/2083347
Także wszystkim moim FANOM i CZYTELNIKOM, wesołego jajka i mokrego dyngusa! Bawcie się grzecznie w lany poniedziałek i nie poodmrażajcie kończyn :D
Suchedniów dzień 2
- DST 24.12km
- Teren 15.00km
- Czas 01:55
- VAVG 12.58km/h
- VMAX 37.60km/h
- Temperatura -3.0°C
- Kalorie 1550kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Ten dzień zaczęliśmy od wiadomości, że rano, o 6:00, gdy gospodarz nasz wstał, było 21 stopni mrozu!!!! Jasny gwint, jest WIOSNA!!!

Ponieważ stało się jak się stało, nasza piątka podzieliła się na 2 grupy, i ja jeździłam z Mariuszem i Studentem. Kręciliśmy się po okolicy, po drogach na zasadzie: ooo, da się jakoś przejechać, ale nie jest prosto i nie trzeba prowadzić bajka! Czyli tak w sam raz :-)


Na zdjęciu powyżej widać dwie drogi – lewa była nie przejezdna, a prawa i owszem, dało radę.
Niestety, później było gorzej….

I jak się okazało, prawa droga z lewą były jedną drogą robiącą pętelkę :D
A potem się wróciliśmy i jeździliśmy dalej. Jeszcze niejedną taką pętelkę zaliczyliśmy :D




Potem, że jako my mieliśmy klucz od mieszkania, nie wiedzieliśmy gdzie druga grupka, zaczęliśmy kierować się do domu. Niestety. Bo gdybyśmy wiedzieli że tamci są tak daleko i wrócą kilka godzin później, to na bank bym jeszcze nie wróciła do domu. W Suchedniowie Student popedałować do domu, a my z Mariuszem jeszcze chwilkę spędziliśmy nad Zalewem Kamionka.



Trasa z dziś:
/2083347
Niepełna, bo gps się zawiesił. A szkoda - niezłe kółka tam robiliśmy :D
Niestety wracając od Zalewu w Mostkach, asfaltem, na którym stała woda z rozpuszczającego się śniegu, woda która chlapała, chlapała na rower przy tym mrozie, szkód…. – spowodowała pozamarzanie przerzutek :D
Mariusz niechcący miał na 3cim blacie z przodu, ja na szczęście na 2gim :P nie wiem jak bym zaliczyła te podjazdy na 3, hehehehehehehe.
Więc po powrocie do domu, ciepła woda do wiadra, kubek od herbaty, i polewamy! Trzeba było jakoś rozpuścić ten lód i sprawdzić, czy aby na pewno wszystko działa.


Umyliśmy się, zjedliśmy, piliśmy kolejna herbatę, kawę, zupkę z proszku i czekaliśmy…. I się dowiedzieliśmy, że tamci są jeszcze daleko, więc wyciągnęłam Mariusza na spacer – dla zabicia czasu i w sumie obejrzenia najbliższego terenu :-)

I trasa naszego spaceru:
/2083347
Coraz bardziej podoba mi się w Suchedniowie!!!
I są bezpośrednie pociągi!!!!
Chcę na rower!
Chcę do Suchedniowa!
CHCĘ WIOSNĘ DO CHOLERY!!!!
AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nasze maszyny przed wyjściem na spacer.© annaw
Ponieważ stało się jak się stało, nasza piątka podzieliła się na 2 grupy, i ja jeździłam z Mariuszem i Studentem. Kręciliśmy się po okolicy, po drogach na zasadzie: ooo, da się jakoś przejechać, ale nie jest prosto i nie trzeba prowadzić bajka! Czyli tak w sam raz :-)

Z Mariuszem pozujemy z naszymi kochanymi rowerkami!© annaw

Nasz pierwszy niedzielny postój na herbatkę z miodem.© annaw
Na zdjęciu powyżej widać dwie drogi – lewa była nie przejezdna, a prawa i owszem, dało radę.
Niestety, później było gorzej….

hahahahahhahahahahahahahahahahhahahahahahahaha :-)© annaw
I jak się okazało, prawa droga z lewą były jedną drogą robiącą pętelkę :D
A potem się wróciliśmy i jeździliśmy dalej. Jeszcze niejedną taką pętelkę zaliczyliśmy :D

Kręcilismy się po pobliskich lasach.© annaw

KOCHAM!!! Mogę to śmiało powiedzieć na głos :-)© annaw

Zalew. Mostki. Woda. Lód. Aż kusiło zeby tam wejść i przejechać się na drugą stronę :-)© annaw

Hurrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaa!© annaw
Potem, że jako my mieliśmy klucz od mieszkania, nie wiedzieliśmy gdzie druga grupka, zaczęliśmy kierować się do domu. Niestety. Bo gdybyśmy wiedzieli że tamci są tak daleko i wrócą kilka godzin później, to na bank bym jeszcze nie wróciła do domu. W Suchedniowie Student popedałować do domu, a my z Mariuszem jeszcze chwilkę spędziliśmy nad Zalewem Kamionka.

Zalew Kamionka.© annaw

Woda!© annaw

Tylko tam stanęlismy z Mariuszem i zaroiło się nam od kaczuszek :D© annaw
Trasa z dziś:
/2083347
Niepełna, bo gps się zawiesił. A szkoda - niezłe kółka tam robiliśmy :D
Niestety wracając od Zalewu w Mostkach, asfaltem, na którym stała woda z rozpuszczającego się śniegu, woda która chlapała, chlapała na rower przy tym mrozie, szkód…. – spowodowała pozamarzanie przerzutek :D
Mariusz niechcący miał na 3cim blacie z przodu, ja na szczęście na 2gim :P nie wiem jak bym zaliczyła te podjazdy na 3, hehehehehehehe.
Więc po powrocie do domu, ciepła woda do wiadra, kubek od herbaty, i polewamy! Trzeba było jakoś rozpuścić ten lód i sprawdzić, czy aby na pewno wszystko działa.

Po powrocie myliśmy rowery.... kubeczkiem od herbaty :D© annaw

Groszek ma katar :D© annaw
Umyliśmy się, zjedliśmy, piliśmy kolejna herbatę, kawę, zupkę z proszku i czekaliśmy…. I się dowiedzieliśmy, że tamci są jeszcze daleko, więc wyciągnęłam Mariusza na spacer – dla zabicia czasu i w sumie obejrzenia najbliższego terenu :-)

Panorama Zalewu w Suchedniowie.© annaw
I trasa naszego spaceru:
/2083347
Coraz bardziej podoba mi się w Suchedniowie!!!
I są bezpośrednie pociągi!!!!
Chcę na rower!
Chcę do Suchedniowa!
CHCĘ WIOSNĘ DO CHOLERY!!!!
AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Suchedniów dzień 1
- DST 46.24km
- Teren 40.00km
- Czas 03:25
- VAVG 13.53km/h
- VMAX 38.68km/h
- Temperatura -6.0°C
- Kalorie 2719kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Oj, zima była a nie WIOSNA!!! To miał być wyjazd witający WIOSNĘ!!!
Kurka mać no. Jestem niewyżyta, niewyjeżdżona po tym weekendzie. Ehh, no ale cóż zrobić…
Wieczorami było zimnawo.
Rano też nie lepiej.
No ale cóż, tereny w Kieleckim są piękne i trzeba było iść jeździć :-)




Na szczęście po jakiś 2,5-3 km skończyło się prowadzenie rowerów, i zaczął się asfalt :P


A potem…. Zaczęły się podjazdy i zjazdy i zawracanie. Bo okazywało się, że wyjeżdżone szlaki mają pętle :P

Zima potrafi być piękna, tan naprawdę mimo trudu było bardzo ładnie.






Wieczorem bardzo się ochłodziło. Temperatura spadała dość szybko, ostatnią jaką zanotowaliśmy przed pójściem spać było….

Trasa z dnia dzisiejszego:
/2083347
Kurka mać no. Jestem niewyżyta, niewyjeżdżona po tym weekendzie. Ehh, no ale cóż zrobić…
Wieczorami było zimnawo.
Rano też nie lepiej.
No ale cóż, tereny w Kieleckim są piękne i trzeba było iść jeździć :-)

Pierwsze wspólne pozowanie cudnych maszyn!© annaw

O, takimi szlakami trzeba było "jechać" :)© annaw

Mimo zimna, na czymś takim można było się rozgrzać.© annaw

Były też fragmenty, że rowery prowadziliśmy. Szlakami i poza Szlakami.© annaw
Na szczęście po jakiś 2,5-3 km skończyło się prowadzenie rowerów, i zaczął się asfalt :P

Groszek parkuje na asfaltowej drodze prowadzącej przez środek lasu.© annaw

Rezerwat Przyrody Świnia Góra.© annaw
A potem…. Zaczęły się podjazdy i zjazdy i zawracanie. Bo okazywało się, że wyjeżdżone szlaki mają pętle :P

Na szczęście słońce dopisało :-)© annaw
Zima potrafi być piękna, tan naprawdę mimo trudu było bardzo ładnie.

Zima potrafi być piękna!© annaw

Pieknie, gdyby nie ten mróz!© annaw

W nocy było tak zimno, że takie "wodne" pułapki nie pękały.© annaw

To była chyba ostatnia pętla tego dnia, tam zdecydowaliśmy, że wracamy utartymi szlakami, bo było im zimno!© annaw

Stowarzyszenie Poza Szlakiem - Off The Trai! Prawie cały Zarząd i Jeden Członek.© annaw

Przed pojechaniem na obiad wypiliśmy takie coś... kofeina, tauryna i alkohol :D© annaw
Wieczorem bardzo się ochłodziło. Temperatura spadała dość szybko, ostatnią jaką zanotowaliśmy przed pójściem spać było….

Jest wiosna! Dlaczego jest tak zimno!!!!????!!!!© annaw
Trasa z dnia dzisiejszego:
/2083347
Czwartek, 21 marca 2013
OSTATECZNE pożegnanie zimy!!!!
- DST 52.40km
- Teren 32.00km
- Czas 03:22
- VAVG 15.56km/h
- VMAX 30.08km/h
- Temperatura 0.0°C
- Kalorie 1447kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Był hardkor.
Momentami więcej chodzenia niż jeżdżenia..
Ale i tak było fajnie i będzie co wspominać :-)
Było miło. Jak zwykle. Inna traska, niż zwykle. Było hardkorowo naprawdę i ciężko się jechało. Ale warto było.
Dziś 5-ciu chłopa i ja! (Cygaro, Adrian, Jarek, Krzysiek i młody Krzysiek)
/2083347
Momentami więcej chodzenia niż jeżdżenia..
Ale i tak było fajnie i będzie co wspominać :-)

..... Plapisowi, Opiekunowi Puszczy Kampinoskiej....© annaw

Cmentarz Palmiry Nocą. Zimą. W śniegu.© annaw

Analogowe światło znów :D© annaw

Aż dziw, że nie ma tam nocnych spacerowiczów....© annaw

Panowie wszamają.© annaw

tak wyglądają zdjęcia, gdy się oddycha :D© annaw
![a tak, gdy oddech wstrzymano ;]](http://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,600,360256,20130321,a-tak-gdy-oddech-wstrzymano.jpg)
a tak, gdy oddech wstrzymano ;]© annaw

W nocy, we mgle, wyglądamy tak :-)© annaw

A to już Bielany.© annaw

Cudnie się wpasował :D© annaw
![Zrobił nam za stojak na rowery w czasie pamiątkowego zdjęcia ;]](http://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,600,360147,20130321,zrobil-nam-za-stojak-na-rowery-w-czasie-pamiatkowego-zdjecia.jpg)
Zrobił nam za stojak na rowery w czasie pamiątkowego zdjęcia ;]© annaw

cała ekipa hardkorowców :)© annaw

Tyyyyle dodatkowych kilogramów wiozłam....© annaw
Było miło. Jak zwykle. Inna traska, niż zwykle. Było hardkorowo naprawdę i ciężko się jechało. Ale warto było.
Dziś 5-ciu chłopa i ja! (Cygaro, Adrian, Jarek, Krzysiek i młody Krzysiek)
/2083347
Niedziela, 17 marca 2013
Kampinos 4 Starters!!!
- DST 72.09km
- Teren 40.00km
- Czas 04:14
- VAVG 17.03km/h
- VMAX 30.08km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 1998kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Co tu dużo mówić.... Stowarzyszenie Poza Szlakiem - Off The Trail! wybrało się na wycieczkę :-)











Po grupowym zdjęciu tuż przed Roztoką, wycieczka podzieliła się na pół. Każda z Pań wzięła po dwóch chłopakach.... ;] Ja wybrałam się z Adrianem i Darkiem po prostu w stronę DOMU!




/2083347
Do domu wróciłam nawet nie tak całkiem zmordowana. Były miejsca krytyczne, kiedy kolano dawało o sobie znać, ale na całe szczęście przestawało. Jestem w szoku tych 70 km. Teraz, kiedy to piszę prawie po 9 godz po powrocie, to.... boli mnie prawie wszystko. kostka, kolano, mięśnie. Ciekawe co będzie jutro ^^

Po drodze na zbiórkę znalazłam całą bandę PAC MANÓW!© annaw

Pierwszy postój po ok 33 km. Herbatki, kanapki, banany....© annaw

co fakt, to fakt :-)© annaw

Bardzo ładny to dzień był.© annaw

Zamarźnięte bagno.© annaw

Kampinos ładnie wygląda zimą :-)© annaw

Połowa drogi za mną.© annaw

Tak wyglądał szlak.© annaw

I tak.© annaw

Członkowie Założyciele Stowarzyszenia plus Darek :P© annaw

Grupowo-fajowo.© annaw
Po grupowym zdjęciu tuż przed Roztoką, wycieczka podzieliła się na pół. Każda z Pań wzięła po dwóch chłopakach.... ;] Ja wybrałam się z Adrianem i Darkiem po prostu w stronę DOMU!

Po wjeździe na górkę, zasłużony odpoczynek.© annaw

Strasznie podobały mi się te widoczki :D© annaw

:*© annaw

Słońce, zostań z nami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!© annaw
/2083347
Do domu wróciłam nawet nie tak całkiem zmordowana. Były miejsca krytyczne, kiedy kolano dawało o sobie znać, ale na całe szczęście przestawało. Jestem w szoku tych 70 km. Teraz, kiedy to piszę prawie po 9 godz po powrocie, to.... boli mnie prawie wszystko. kostka, kolano, mięśnie. Ciekawe co będzie jutro ^^
Sobota, 16 marca 2013
nie było zwierzaków, ale był meteor!
- DST 40.93km
- Teren 25.00km
- Czas 02:25
- VAVG 16.94km/h
- VMAX 29.22km/h
- Temperatura -5.0°C
- Kalorie 1135kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Dziś tylko z Tadkiem.
Nocne kółeczko po Kampinosie.




A wyjeżdżając z Lasku, będąc już na Bemowie widzieliśmy METEOR!!!!!! :-)
/2083347
Nocne kółeczko po Kampinosie.

Sieraków.© annaw

Lasek na Bemowie czy jak się zwie. Ten przy Górce Śmieciowej.© annaw

"długo na Was czekaliśmy"© annaw

"Bo tak ładnie wygraliśmy!!!"© annaw
A wyjeżdżając z Lasku, będąc już na Bemowie widzieliśmy METEOR!!!!!! :-)
/2083347
Piątek, 15 marca 2013
nocy kampinos znów
- DST 40.08km
- Teren 20.00km
- Czas 02:30
- VAVG 16.03km/h
- VMAX 26.91km/h
- Temperatura -6.0°C
- Kalorie 1108kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
No i znów. Spodobały mi się te jazdy po śniegu, nocą, w kampinosie :-)
I kolano mnie jeszcze nie boli :D







/2083347
I kolano mnie jeszcze nie boli :D

Dojechaliśmy do Sierakowa na pamiątkowe foto, że tam byliśmy i że się da!© annaw

a potem była standardowa miejscówka na kolejną porcję grzanego piwa :-)© annaw

Panowie piją, ja focę© annaw

Kochaniutkie :)© annaw

pierwsze podejście do zdjęcia© annaw

drugie podejście do zdjęcia. na pierwszym zabrakło Krzyśka, to na tym pierwszy plan gra drewniana chatka :D© annaw

no i jest, świętya trójca.© annaw
/2083347
Wtorek, 12 marca 2013
Ciemny las nocą ale w ciut większym gronie :-)
- DST 37.88km
- Teren 20.00km
- Czas 02:10
- VAVG 17.48km/h
- VMAX 33.94km/h
- Temperatura -5.0°C
- Kalorie 1043kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Traska ta sama co 2 dni temu, pomysłodawca wycieczki też ten sam :-)
Także ja, jako jedyna baba, miałam do czynienia dziś z 6-ma chłopami: Cygarem, Adrianem, Rafałam O. i Jego młodszym bratem Krzyśkiem, Jarkiem L. i kolejnym Krzysztofem :-)
było zacnie.
Kolacja też w tym samym miejscu.








/2083347
DZIĘ KU JE MY !!!
Także ja, jako jedyna baba, miałam do czynienia dziś z 6-ma chłopami: Cygarem, Adrianem, Rafałam O. i Jego młodszym bratem Krzyśkiem, Jarkiem L. i kolejnym Krzysztofem :-)
było zacnie.
Kolacja też w tym samym miejscu.

kolacja na bogato. z demobilu. za 20 euro :P© annaw

kolacja.© annaw

czym chata bogata :D© annaw

nawet gruszki były :P© annaw

analogowe światło!© annaw

biwak w Łuży.© annaw

cała ekipa "Trzeba być chorym na głowę, żeby w zimową noc jeździć rowerem po lesie"© annaw

od przybytku światła głowa nie boli :D© annaw
/2083347
DZIĘ KU JE MY !!!
Niedziela, 10 marca 2013
Ciemny las nocą
- DST 37.22km
- Teren 20.00km
- Czas 02:17
- VAVG 16.30km/h
- VMAX 32.78km/h
- Temperatura -3.0°C
- Kalorie 1046kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Spotkaliśmy się we trójkę - ja, Pan Cygaro i Jarosław L. :-)
Miał być las, to był las!



Na tyłach Marcpola przy AKD:


A przy rozjeździe na Łużę, była kolacja :D




W drodze powrotnej z Tadkiem natknęliśmy się na dziki. Tzn Tadek się zatrzymał, bo musieliśmy opuścić szeroką ścieżką na singielka, i wtedy przed nami, drogą przebiegły dziki. Gdybyśmy się nie zatrzymali i pojechali prosto - centralnie zderzylibyśmy się z biegnącym jako ostatni :P
No więc wieczór uważam za udany. Padał śnieg. Nie było strasznie zimno. Ścieżki były zasypane śniegiem, ale był on ubity. Były zwierzaki.
Kolano czuję, więc nie wiem czy był to dobry pomysł, no ale, raz się żyje :-)
/2083347
Miał być las, to był las!

Moje cudeńko <3© annaw

Maszyny chłopaków.© annaw

Ciemność, widzę ciemność!© annaw
Na tyłach Marcpola przy AKD:

Stojąc w jednym miejscu, cykając fotki w dwie różne strony - tu w stronę Warszawy.© annaw

Stojąc w jednym miejscu, cykając fotki w dwie różne strony - tu w stronę z dala od Warszawy.© annaw
A przy rozjeździe na Łużę, była kolacja :D

Kolacja! Batony i herbata... bez cukru :P© annaw

Z Jarosławem.© annaw

Panowie.© annaw

Wesoła Kompania :-)© annaw
W drodze powrotnej z Tadkiem natknęliśmy się na dziki. Tzn Tadek się zatrzymał, bo musieliśmy opuścić szeroką ścieżką na singielka, i wtedy przed nami, drogą przebiegły dziki. Gdybyśmy się nie zatrzymali i pojechali prosto - centralnie zderzylibyśmy się z biegnącym jako ostatni :P
No więc wieczór uważam za udany. Padał śnieg. Nie było strasznie zimno. Ścieżki były zasypane śniegiem, ale był on ubity. Były zwierzaki.
Kolano czuję, więc nie wiem czy był to dobry pomysł, no ale, raz się żyje :-)
/2083347
I znów po mieście poodprowadzać towarzystwo :P
- DST 40.13km
- Teren 0.10km
- Czas 01:47
- VAVG 22.50km/h
- VMAX 41.84km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 1112kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Szybciorem pod metro spóźniona, a tam niespodzianka!
5 osób na mnie czekało!
Kamila, Maciek, Czarny, Olaf i Piotr Colin :D
Wycieczka dziś była sponsorowana przez odprowadzanie prawie wszystkich po kolei:P
Najpierw poszła Kamila (Maciek się urwał po drodze samotnie do domu), później naokoło Czarnego (Piotr się za siekierkowskim urwał samotnie), Czarnego, Olafa prawie pod sam dom i samotnie, jako ta OSTATNIA na swoją dziką Wolę :-)
złapała mnie kolka, zaczęło też kłuć mnie coś po prawej stronie w piersi.... ehhh :) starość, nie radość.
A jutro ma być jesień, a pojutrze znów zima. bleh :(
/2083347
5 osób na mnie czekało!
Kamila, Maciek, Czarny, Olaf i Piotr Colin :D
Wycieczka dziś była sponsorowana przez odprowadzanie prawie wszystkich po kolei:P
Najpierw poszła Kamila (Maciek się urwał po drodze samotnie do domu), później naokoło Czarnego (Piotr się za siekierkowskim urwał samotnie), Czarnego, Olafa prawie pod sam dom i samotnie, jako ta OSTATNIA na swoją dziką Wolę :-)
złapała mnie kolka, zaczęło też kłuć mnie coś po prawej stronie w piersi.... ehhh :) starość, nie radość.
A jutro ma być jesień, a pojutrze znów zima. bleh :(
/2083347