Poniedziałek, 14 lutego 2011
kabaty i ursynów!
- DST 54.42km
- Teren 1.00km
- Czas 02:51
- VAVG 19.09km/h
- VMAX 37.46km/h
- Temperatura -7.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
wczoraj Izka rzuciła hasło, że można by gdzieś pojechać, w końcu miało być słońce! i było, a oprócz tego -8 jak wychodziłam :-)
spotkanie o 11:40 na olbtrachta/gorczewska z Izą, o 12 pod feminą z Woydziem i Spawaczem. Spawacz daleko z nami nie pojechał, obrał z lekka inny kierunek :-) a my pognaliśmy przez centrum w stronę ursynowa zaliczając to kilka miejsc z zagadki fotowarszawy, ale największą frajdę sprawiła górka kazurka :D wracając do centrum też zajrzeliśmy w kilka miejsc :-) Woydzio na placu 3 krzyży odbił do domu, a my z Izą jeszcze na starówkę i omijając solidarności i trochę górczewskiej, przez esperanto i tym dziwne okolice na moczydło, a stamtąd ja olbrachta do domu, a Iza górczewską dalej do siebie :-)
straty: AirZound przestał wogóle działać, a telefon mi na tym mrozie zamarzł.
aaaa, i zapomniałam dodać, że po drodze tam, odstawiłam prywatę i zajechałam do Rafała pod pracę, bo akurat miał przerwę ;* także Kochanie jeszcze raz Buziak Walentynkowy ;*
spotkanie o 11:40 na olbtrachta/gorczewska z Izą, o 12 pod feminą z Woydziem i Spawaczem. Spawacz daleko z nami nie pojechał, obrał z lekka inny kierunek :-) a my pognaliśmy przez centrum w stronę ursynowa zaliczając to kilka miejsc z zagadki fotowarszawy, ale największą frajdę sprawiła górka kazurka :D wracając do centrum też zajrzeliśmy w kilka miejsc :-) Woydzio na placu 3 krzyży odbił do domu, a my z Izą jeszcze na starówkę i omijając solidarności i trochę górczewskiej, przez esperanto i tym dziwne okolice na moczydło, a stamtąd ja olbrachta do domu, a Iza górczewską dalej do siebie :-)
straty: AirZound przestał wogóle działać, a telefon mi na tym mrozie zamarzł.
aaaa, i zapomniałam dodać, że po drodze tam, odstawiłam prywatę i zajechałam do Rafała pod pracę, bo akurat miał przerwę ;* także Kochanie jeszcze raz Buziak Walentynkowy ;*
Niedziela, 13 lutego 2011
szlakiem fotowarszawy i mega długi spacer z R.! po żoliborzu ;]
- DST 35.51km
- Czas 01:45
- VAVG 20.29km/h
- VMAX 45.40km/h
- Temperatura -4.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
no więc, pogoda była piękna!!! słońce cały dzień, boskość!!!
umówiłam się z Rafałem na spacerowanie i fotografowanie szlakiem fotowarszawy. w drodze na żoliborz pojechałam do centrum :-) krótka szybka rundka, zrobionych kilka zdjęć do fotowarszawy i nie tylko i sprint na plac wilsona. tam czekał R.! i rozpoczęliśmy spacerowanie i fotografowanie :-) później była arkadia, tam pożegnałam się z R.!, a przywitałam z Woydziem. podjechaliśmy jeszcze w jedno miejsce z fotowarszawy, pofociłam i obraliśmy kierunek na włochy na bardzo dobrze znany nam staw ;] kilka zdjęć i do domu ;-) jak już słońce zaszło, wcale tak miło nie było....
umówiłam się z Rafałem na spacerowanie i fotografowanie szlakiem fotowarszawy. w drodze na żoliborz pojechałam do centrum :-) krótka szybka rundka, zrobionych kilka zdjęć do fotowarszawy i nie tylko i sprint na plac wilsona. tam czekał R.! i rozpoczęliśmy spacerowanie i fotografowanie :-) później była arkadia, tam pożegnałam się z R.!, a przywitałam z Woydziem. podjechaliśmy jeszcze w jedno miejsce z fotowarszawy, pofociłam i obraliśmy kierunek na włochy na bardzo dobrze znany nam staw ;] kilka zdjęć i do domu ;-) jak już słońce zaszło, wcale tak miło nie było....
Piątek, 11 lutego 2011
wieczorowo i samotnie ;-)
- DST 37.13km
- Czas 01:48
- VAVG 20.63km/h
- VMAX 34.71km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
trasa: strąkowa, powstańców śląskich, wrocławska, piastów śląskich, powstańców śląskich, conrada, sokratesa, kasprowicza -> metro młociny, kasprowicza (od metra młociny do marymontu jechał za mną tir i za cholere nie miał mnie jak a później chyba nie chciał mnie wyprzedzić i dopiero na marymonckiej wyprzedził i zjechał na trasę na gdańsk ;]), marymoncka, słowackiego, plac wilsona, krasińskiego, popiełuszki, jana pawła, świętokrzyska, emilii plater, jerozolimskie, rotunda, marszałkowska, świętokrzyska, nowy świat, plac 3 krzyży, aleje ujazdowskie, armi ludowej -> metro politechnika i całus dla R.!, pola mokotowskie, banacha, bitwy warszwskiej, prymasa tysiąclecia, park szymańskiego i krótkie focenie, baonu zośka, redutowa, olbrachta, znana i dom ;-)
pierwszy Czosnów tego roku i... 666!!!
- DST 87.62km
- Czas 04:07
- VAVG 21.28km/h
- VMAX 49.50km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
a miało być tak niewinnie... 8 lutego uświadomiłam sobie, że 9 lutego mija miesiąc jak jeżdżę w tym roku. więc... pierwszy plan: dokręcić do 6 stów. drugi plan: dokręcić do 606 km <606 jako taki substytut 666>. trzeci plan: dokręcić do 666km!
zaczęło się od tego, ze zostałam namówiona na Czosnów w południe dnia 9 lutego. jako że byłam w pracy do 19, umówiliśmy się na 20 na metro. szybka akcja, wielka reakcja! na metro pojawiło się 6 osób (ja, Woydzio, Czarny, Kamila, Maciek, Oli), Adrian dołączył przy arkadii, a Cygaro z Pchełasem w łomiankach. do czosnowa niektórzy szybciej, inni wolniej, z czosnowa tak samo. a mi ciągle brakowało parę km... no to spod metra tamką w dół - tam się pożegnaliśmy z Olim, Czarnym, Maćkiem i Kamilą (Adrian, Pchełas i Cygaro dużo wcześniej odłączyli), a my z Woydziem do poniatowskiego na jana pawła do nocnego, potem do Drexa do pracy, znów pod feminę - tam pożegnałam się z Woydziem i rozpoczęłam dokręcanie. solidarności, górczewską, klemensiewicza, przez park do człuchowskiej, powstańców, pod blok Drexa, anieli krzywoń, osiedlem do domu. 666-ty kilometr padł pod brama ;-) cóż za wyczucie kilometrów!!! wiem, że traskę dokończyłam już 10 lutego, ale wpisuję na 9, bo wycieczka zaczęła się zdecydowanie 9 lutego :D
także, podsumowywując, 9 stycznia - 9 luty -> 666 km!!!
ave satan i hardkor to moje drugie imię!
]:->
zaczęło się od tego, ze zostałam namówiona na Czosnów w południe dnia 9 lutego. jako że byłam w pracy do 19, umówiliśmy się na 20 na metro. szybka akcja, wielka reakcja! na metro pojawiło się 6 osób (ja, Woydzio, Czarny, Kamila, Maciek, Oli), Adrian dołączył przy arkadii, a Cygaro z Pchełasem w łomiankach. do czosnowa niektórzy szybciej, inni wolniej, z czosnowa tak samo. a mi ciągle brakowało parę km... no to spod metra tamką w dół - tam się pożegnaliśmy z Olim, Czarnym, Maćkiem i Kamilą (Adrian, Pchełas i Cygaro dużo wcześniej odłączyli), a my z Woydziem do poniatowskiego na jana pawła do nocnego, potem do Drexa do pracy, znów pod feminę - tam pożegnałam się z Woydziem i rozpoczęłam dokręcanie. solidarności, górczewską, klemensiewicza, przez park do człuchowskiej, powstańców, pod blok Drexa, anieli krzywoń, osiedlem do domu. 666-ty kilometr padł pod brama ;-) cóż za wyczucie kilometrów!!! wiem, że traskę dokończyłam już 10 lutego, ale wpisuję na 9, bo wycieczka zaczęła się zdecydowanie 9 lutego :D
także, podsumowywując, 9 stycznia - 9 luty -> 666 km!!!
ave satan i hardkor to moje drugie imię!
]:->
Wtorek, 8 lutego 2011
a taka przejażdżka
- DST 30.23km
- Czas 01:31
- VAVG 19.93km/h
- VMAX 34.39km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
spotkanie: ja, Drex i Woydzio. mieliśmy jechać do decathlonu w piasecznie po koło do Biedrony. Niestety... wiatr i masywne, ciężki, czarne chmury pokrzyżowały nam plany. lekko się przestraszyliśmy i na lotników/puławska pojechaliśmy w kierunku galerii mokotów, później grójeckiej, bitwy warszawskiej i do domu. wiało!!!
Wtorek, 8 lutego 2011
szlakiem pewnych miejsc :-)
- DST 12.24km
- Czas 00:35
- VAVG 20.98km/h
- VMAX 42.04km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
szlakiem pewnych miejsc :-)
wietrznie!
wietrznie!
szlakiem pewnych miejsc i Rembridż baj najt egejn :-)
- DST 68.67km
- Czas 03:20
- VAVG 20.60km/h
- VMAX 43.65km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
umówiłam się z Drexem - miało być lajtowo, pokręcić się... Pojechaliśmy na Elektoralną, odebrałam wyniki badań. Pojechaliśmy do Arkadii kupić mały statywik. Tzn. Drex sobie kupił :) Pojechaliśmy na starówkę, pofocić kilka zagadek z fotowarszawy :) a później był w planach powsin, który nie wypalił :D zbiórka 19:45 na metro, stawili się: ja, Drex, Czarny, Woydzio, Oli, Marcin. Pojechaliśmy na pragę po KTMkę i wio do Rembridż! brechowy wypad, dobra średnia, zajebista pogoda! na koniec towarzyszyłam Drexowi w kebabowni, bo ja miałam linkę, żeby spiąć rowery, a On nic takiego z sobą nie wziął :D szybka sesja z Pałacem i do domciu... :-)
Niedziela, 6 lutego 2011
tak sobie trochę odreagować i szlakiem fotowarszawy :-)
- DST 30.54km
- Czas 02:01
- VAVG 15.14km/h
- VMAX 34.08km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
przez sporą część jazdy miałam pieszego u boku, stąd tak niskie te avg :P
Sobota, 5 lutego 2011
wietrznie i mokro :-)
- DST 34.87km
- Czas 01:47
- VAVG 19.55km/h
- VMAX 40.90km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
z wiatrem było fajnie, ale pod już nie...
Czwartek, 3 lutego 2011
a tak sobie...
- DST 24.79km
- Teren 3.00km
- Czas 01:21
- VAVG 18.36km/h
- VMAX 39.82km/h
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
... dokręcić do 4 stów i przy okazji trochę pojeździć szlakiem fotowarszawy i nie tylko :-)


































