Dookoła Kabat i Zimowa Setka!
- DST 100.51km
- Teren 45.00km
- Czas 06:03
- VAVG 16.61km/h
- VMAX 33.35km/h
- Temperatura -10.0°C
- Kalorie 2809kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
CÓŻ TO BYŁ ZA DZIEŃ!!
o 10:30 z z metra aleja wilanowska ruszyła nas szóstka... pięciu chłopa i ja. było zajeku*wabiście!
pierwsza przeszkoda :D

na tyłach pałacu w wilanowie:


Ai nawet znaleźliśmy palące się ognisko :D





w czasie ogniska jakiś koleś robił nam zdjęcie telefonem - na bank trafiło na fejsa, tylko ciekawe z jakim opisem :D

wspólnie nakręciliśmy lekko ponad 40 km, a ja prosto z wycieczki pojechałam do R., z takim to oto wynikiem:

odpoczęłam, zjadłam, ugrzałam się i dałam się namówić Tadkowi na dokręcanie...
Metropolitan świecił pustkami. będą tam, brakowało mi 19km do 100....

Pole Mokotowskie:

Amfiteatr w parku na Woli:

Pod domem - zadowolona z siebie :-)


Śnieg ^^

Najgorzej było z dłońmi, po każdym dłuższym niż 5 min postoju aż bolały z bólu zamarźnięcia....
i nie wiem co z tym fantem robić :(
o 10:30 z z metra aleja wilanowska ruszyła nas szóstka... pięciu chłopa i ja. było zajeku*wabiście!
pierwsza przeszkoda :D

na tyłach pałacu w wilanowie:


Ai nawet znaleźliśmy palące się ognisko :D





w czasie ogniska jakiś koleś robił nam zdjęcie telefonem - na bank trafiło na fejsa, tylko ciekawe z jakim opisem :D

wspólnie nakręciliśmy lekko ponad 40 km, a ja prosto z wycieczki pojechałam do R., z takim to oto wynikiem:

odpoczęłam, zjadłam, ugrzałam się i dałam się namówić Tadkowi na dokręcanie...
Metropolitan świecił pustkami. będą tam, brakowało mi 19km do 100....

Pole Mokotowskie:

Amfiteatr w parku na Woli:

Pod domem - zadowolona z siebie :-)


Śnieg ^^

Najgorzej było z dłońmi, po każdym dłuższym niż 5 min postoju aż bolały z bólu zamarźnięcia....
i nie wiem co z tym fantem robić :(
Sobota, 8 grudnia 2012
Sprzątanie strychu
- DST 21.34km
- Czas 01:10
- VAVG 18.29km/h
- VMAX 39.34km/h
- Temperatura -9.0°C
- Kalorie 588kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Obiecaliśmy pomóc posprzątać pewien strych... :-) zabawa jakich mało :D
Zapomniane piwo domowej roboty...

miało jeszcze % :P
gdzie ja mam cycki?

to było najlepsze!!

Pięty na pedały, maxymalny rozkrok i jazda!

Dać dorosłym ciastolinę...


a poźniej były pizze, piwo i pogaduchy.
a najgorsze jest to, że kończy mi się piasta w tylnym kole, a bębenek się nie kręci względem korpusu piasty.... :(
a
Zapomniane piwo domowej roboty...

miało jeszcze % :P
gdzie ja mam cycki?

to było najlepsze!!

Pięty na pedały, maxymalny rozkrok i jazda!

Dać dorosłym ciastolinę...


a poźniej były pizze, piwo i pogaduchy.
a najgorsze jest to, że kończy mi się piasta w tylnym kole, a bębenek się nie kręci względem korpusu piasty.... :(
a
Środa, 5 grudnia 2012
Wieczornie i znów świątecznie :-)
- DST 45.40km
- Teren 5.00km
- Czas 02:30
- VAVG 18.16km/h
- VMAX 35.80km/h
- Temperatura -5.0°C
- Kalorie 1293kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Dane trochę na oko, bo.... później o tym będzie :P
Najpierw zawiozłam 4 tom Grzędowicza - "Pana Lodowego Ogrodu" mojemu Kochanemu R., a później na miejsce zbiórki z Adrianem. Zrobiliśmy nie małe kółko zaliczając nadwiślańską ścieżkę, by chwilę po 22 odebrać z metropolitana Pablozka. Pojechaliśmy na kopiec powstania a później na starówkę.
A w tzw. międzyczasie....
Robienie zdjęć w rękawiczkach to nie najlepszy pomysł :P
Ale bombka ponownie zaliczona!


Były też prezenty...

Próbowałam zrobić ostre zdjęcie... to było naj z całej serii. może gdyby nie noc i rękawiczki....

Towarzysze.

Starówka :)


No, a to dlaczego wpis na oko? bo pod kolumną zygmunta się wzięło i coś zepsuło, w domu popsułam jeszcze bardziej...

Najpierw zawiozłam 4 tom Grzędowicza - "Pana Lodowego Ogrodu" mojemu Kochanemu R., a później na miejsce zbiórki z Adrianem. Zrobiliśmy nie małe kółko zaliczając nadwiślańską ścieżkę, by chwilę po 22 odebrać z metropolitana Pablozka. Pojechaliśmy na kopiec powstania a później na starówkę.
A w tzw. międzyczasie....
Robienie zdjęć w rękawiczkach to nie najlepszy pomysł :P
Ale bombka ponownie zaliczona!


Były też prezenty...

Próbowałam zrobić ostre zdjęcie... to było naj z całej serii. może gdyby nie noc i rękawiczki....

Towarzysze.

Starówka :)


No, a to dlaczego wpis na oko? bo pod kolumną zygmunta się wzięło i coś zepsuło, w domu popsułam jeszcze bardziej...

Wtorek, 4 grudnia 2012
Świąteczny pierdolnik....
- DST 33.20km
- Czas 01:40
- VAVG 19.92km/h
- VMAX 40.73km/h
- Temperatura -3.0°C
- Kalorie 930kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
... czyli obejrzeliśmy świąteczne iluminacje :-)
Ta na krakowskim nawet całkiem całkiem, na wielki plus bombka i prezent :-)


A na placu piłsudzkiego coś tam kręcili i mieli transparenty z napisem "nie oddamy krzyża" :-) wtf? :P

Ta na krakowskim nawet całkiem całkiem, na wielki plus bombka i prezent :-)


A na placu piłsudzkiego coś tam kręcili i mieli transparenty z napisem "nie oddamy krzyża" :-) wtf? :P

Niedziela, 25 listopada 2012
Kampinos
- DST 70.32km
- Teren 40.00km
- Czas 03:30
- VAVG 20.09km/h
- VMAX 37.97km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 1740kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Cóż to był za dzień!
Adrian zadecydował, że troszkę rezygnujemy z naszego eventu terenowej jazdy po bielańskim i młocińskim, tylko zaczynamy kombinować troszkę inaczej. na dziś postanowiliśmy wybrać się do Kampinosu z pewną inną grupą z fejsbuka "Wyprawy rowerowe w okolicach Warszawy". Na miejscu zbiórki, czyli na metro młociny, byłam pierwsza, na chwilkę przed czasem. w momencie odjazdu była nas 12stka! w tym 3 kobitki :-) ze znanych twarzy Adrian i Mariusz. niestety pierwsza kobitka odpadła już w młocińskim... nie nadążała... no cóż, ja też nie nadążałam, niestety mocna nie jestem, a czoło zapieprzało. w sierakowie czekało 2 chłopaków jeszcze. więc w sumie 14stka :-) mimo wszystko jestem pod wrażeniem! że o takiej porze roku...
no nic, my z Adrianem mieliśmy zamiar się odczepić od grupki, brak czasu. nastąpiło to trochę za sierakowem. razem z nami odłączył się jeszcze taki Jeden Andrzej i ...(no przykro mi, ale nie byłam w stanie zapamiętać tych wszystkich imion z metra młocin i sierakowa). w swoim emeryckim tempie zrobiliśmy i tak ładne kółko. kryzysu jako takiego nie miałam, ale zmęczyłam się solidnie. u Rafała padłam na wyro, dosłownie :D
a w wieczornej drodze powrotnej też jako tako źle nie było, myślałam, ze gorzej będzie mi pedałować :-)
O! postawili słupki między Lidlem a stacją benzynową BP (róg Conrada i Powstańców Śląskich) :-) więc samochodziarze już nie mają jak robić sobie skrótu chodnikiem i ścieżką rowerową :D i chyba nawet "krawężnik" obniżyli :D

Adrian zadecydował, że troszkę rezygnujemy z naszego eventu terenowej jazdy po bielańskim i młocińskim, tylko zaczynamy kombinować troszkę inaczej. na dziś postanowiliśmy wybrać się do Kampinosu z pewną inną grupą z fejsbuka "Wyprawy rowerowe w okolicach Warszawy". Na miejscu zbiórki, czyli na metro młociny, byłam pierwsza, na chwilkę przed czasem. w momencie odjazdu była nas 12stka! w tym 3 kobitki :-) ze znanych twarzy Adrian i Mariusz. niestety pierwsza kobitka odpadła już w młocińskim... nie nadążała... no cóż, ja też nie nadążałam, niestety mocna nie jestem, a czoło zapieprzało. w sierakowie czekało 2 chłopaków jeszcze. więc w sumie 14stka :-) mimo wszystko jestem pod wrażeniem! że o takiej porze roku...
no nic, my z Adrianem mieliśmy zamiar się odczepić od grupki, brak czasu. nastąpiło to trochę za sierakowem. razem z nami odłączył się jeszcze taki Jeden Andrzej i ...(no przykro mi, ale nie byłam w stanie zapamiętać tych wszystkich imion z metra młocin i sierakowa). w swoim emeryckim tempie zrobiliśmy i tak ładne kółko. kryzysu jako takiego nie miałam, ale zmęczyłam się solidnie. u Rafała padłam na wyro, dosłownie :D
a w wieczornej drodze powrotnej też jako tako źle nie było, myślałam, ze gorzej będzie mi pedałować :-)
O! postawili słupki między Lidlem a stacją benzynową BP (róg Conrada i Powstańców Śląskich) :-) więc samochodziarze już nie mają jak robić sobie skrótu chodnikiem i ścieżką rowerową :D i chyba nawet "krawężnik" obniżyli :D

Piątek, 23 listopada 2012
Pub Arab
- DST 24.68km
- Czas 01:13
- VAVG 20.28km/h
- VMAX 35.84km/h
- Temperatura 7.0°C
- Kalorie 615kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Standardowo do Araba w standardowej Ekipie.
Niedziela, 18 listopada 2012
Las Młociński
- DST 44.70km
- Teren 17.00km
- Czas 02:36
- VAVG 17.19km/h
- VMAX 40.37km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 1134kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
No więc standardowo.
Z tymże, że dziś na kacu :D

Kierunek Las Młociński!
Ławeczka w środku Lasu Młocińskiego :-)


Mostek nad...?


A na koniec wycieczki McDonald, niektórzy zgłodnieli :-)
BTW, to idealny stojak na DWA rowery :D


Po treningu do Rafała a wieczorem do domu.
P.S. Coraz bardziej podoba mi się ten rower!!!
Z tymże, że dziś na kacu :D
Kierunek Las Młociński!
Ławeczka w środku Lasu Młocińskiego :-)
Mostek nad...?
A na koniec wycieczki McDonald, niektórzy zgłodnieli :-)
BTW, to idealny stojak na DWA rowery :D
Po treningu do Rafała a wieczorem do domu.
P.S. Coraz bardziej podoba mi się ten rower!!!
koronka!
- DST 51.84km
- Teren 6.50km
- Czas 02:44
- VAVG 18.97km/h
- VMAX 40.02km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 1308kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Nadeszła ta wielkopomna chwila rozebrania kasety i wymiany dwóch koronek...
No to piłujemy!


i podważyć trzeba...

i bolce powyciągać...

weeeeeeeeeeeeeeeeeee :-) rozebrana :-)

zajechane koronki :D

Na szczęście montowanie tego było łatwe i przyjemne i poradziłam sobie sama :-)
Teraz przydałby się klucz do kaset... wtedy kaseta by przy każdym myciu lśniła tak, że olaboga :-)
Na rozwalaniu się nie skończyło, razem z Adrianem i Rafałem O. poszliśmy pojeździć.
Widok ze ścieżki przyrodniczej na zamgloną Warszawę nad wodą.... był przepiękny. szkoda że mojha małpka tego nie uchwyciła :(


A potem do Araba.... nie trzeba było mnie jakoś szczególnie namawiać na grzane piwo...
No to piłujemy!
i podważyć trzeba...
i bolce powyciągać...
weeeeeeeeeeeeeeeeeee :-) rozebrana :-)
zajechane koronki :D
Na szczęście montowanie tego było łatwe i przyjemne i poradziłam sobie sama :-)
Teraz przydałby się klucz do kaset... wtedy kaseta by przy każdym myciu lśniła tak, że olaboga :-)
Na rozwalaniu się nie skończyło, razem z Adrianem i Rafałem O. poszliśmy pojeździć.
Widok ze ścieżki przyrodniczej na zamgloną Warszawę nad wodą.... był przepiękny. szkoda że mojha małpka tego nie uchwyciła :(
A potem do Araba.... nie trzeba było mnie jakoś szczególnie namawiać na grzane piwo...
Przywitanie Zioma, co to wrócił z dalekiej wyprawy po świecie.
- DST 40.60km
- Czas 01:49
- VAVG 22.35km/h
- VMAX 36.53km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 1034kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
a w skrócie - powrót Andrieja. a to oznacza, że był daleko z rowerem i przejechał samotnie tysiące km itd itp.... a dokładniej wrócił z Kirgistanu i tamtych okolic :-)
czyli NR!
Metropolitam. podpisywanie flagi i takie tam.







Lotnisko Szopena i przywitanie Andrieja.
czekając.


przywitany herbatą!





A po drodze na wysokości wyścigów konnych zatrzymała nas drogówka, bo... powinniśmy byli jechać jakąś ścieżką rowerową (a tam jest ścieżka wogóle?). w każdym bądź razie akurat w tym miejscu zjazdu nie było, Dziwkę Drzimiego ciężko by było przez rów przenieść, więc Suchy obiecał podskakującym i wkurzającym się panom policjantom, że przy najbliższym możliwym wjeździe na ścieżkę wjedziemy. i nas puścili. ale szybciej ta niby ścieżka się skończyła niż znalazł się na nią wjazd :D
Buhahahahahahhaahhaha :-)
Piwo w Renegeracji.
czyli NR!
Metropolitam. podpisywanie flagi i takie tam.







Lotnisko Szopena i przywitanie Andrieja.
czekając.


przywitany herbatą!





A po drodze na wysokości wyścigów konnych zatrzymała nas drogówka, bo... powinniśmy byli jechać jakąś ścieżką rowerową (a tam jest ścieżka wogóle?). w każdym bądź razie akurat w tym miejscu zjazdu nie było, Dziwkę Drzimiego ciężko by było przez rów przenieść, więc Suchy obiecał podskakującym i wkurzającym się panom policjantom, że przy najbliższym możliwym wjeździe na ścieżkę wjedziemy. i nas puścili. ale szybciej ta niby ścieżka się skończyła niż znalazł się na nią wjazd :D
Buhahahahahahhaahhaha :-)
Piwo w Renegeracji.
Środa, 14 listopada 2012
Buhahahahhahaha :-)
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Chyba jeszcze nigdy nie udało mi się tak zajechać.... jednej koronki :D
"Czy widzisz coś niepokojącego na zdjęciu powyżej? Pragnę zauważyć, iż kaseta deore hg50 ma DOKŁADNIE 6695,32 km, jeżdżona na 3 łańcuchach kmc z9000, zmienianych co 500 km. Za radą Maciek OK Joł te zmiany łańcuchowe :-) Czy wytrzymała przez to dłużej? Czy jest sens w taką zabawę, ja się pytam? łot nał? jedna kaseta i jeden łańcuch i zmiana co ile? czy dalej taka przekładanka? ew. jakie łańcuchy za ROZSĄDNĄ CENĘ?
Standardowe pytanie.... Andrzej, pomożesz? :-)"

Ponoć mam powera w nogach :D
"Czy widzisz coś niepokojącego na zdjęciu powyżej? Pragnę zauważyć, iż kaseta deore hg50 ma DOKŁADNIE 6695,32 km, jeżdżona na 3 łańcuchach kmc z9000, zmienianych co 500 km. Za radą Maciek OK Joł te zmiany łańcuchowe :-) Czy wytrzymała przez to dłużej? Czy jest sens w taką zabawę, ja się pytam? łot nał? jedna kaseta i jeden łańcuch i zmiana co ile? czy dalej taka przekładanka? ew. jakie łańcuchy za ROZSĄDNĄ CENĘ?
Standardowe pytanie.... Andrzej, pomożesz? :-)"

Ponoć mam powera w nogach :D


































