Czwartek, 18 kwietnia 2013
kolejna pętelka na północ :-)
- DST 50.76km
- Teren 8.00km
- Czas 02:30
- VAVG 20.30km/h
- VMAX 42.22km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1373kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Zacznę od tego, że coś mi trzeszczy w Groszku (zaczęło w trakcie wycieczki) a na dodatek zgubiłam gdzieś śrubę z buta spd :(
dziękuję za uwagę.
a co do dziś - chętny na kręcenie zgłosił się Spawacz. więc się pokręciliśmy :-)







/2083347
dziękuję za uwagę.
a co do dziś - chętny na kręcenie zgłosił się Spawacz. więc się pokręciliśmy :-)

miał być lajt, no to był!© annaw

dziura w jęzorze, dziura w paluchu :P© annaw

Łomianki. Nad Wisłą. Bierzemy łódkę? :D© annaw

Na tyłach lotniska na Bemowie.© annaw

malunki, mnalunki!© annaw

Się podpisałam się jak wszyscy inni :D© annaw

Stałam przed panią!© annaw
/2083347
Środa, 17 kwietnia 2013
Do lasku Lindego
- DST 30.63km
- Teren 5.00km
- Czas 01:25
- VAVG 21.62km/h
- VMAX 40.73km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 874kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sprawdzić Lasek Lindego. No ale przed wyjściem miałam mały wypadek w kuchni, kroiłam zbyt szybko bułkę :P więc musiałam jakoś zatamować sikającą krew, zabandażować i iść na rower :D


z taką łapka jeszcze nie jeździłam. chyba :D© annaw
Wtorek, 16 kwietnia 2013
Samotnie bez obiadu i przed kolacją :P
- DST 53.35km
- Teren 18.00km
- Czas 02:42
- VAVG 19.76km/h
- VMAX 37.97km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1452kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wczoraj zaplanowane, dziś zadanie wypełnione lepiej niż miałam zamiar :-)
A chciałam się tylko pokręcić w te i we wte....












Generalnie jechałam przed siebie, skręcałam tam gdzie chciałam, albo i nie chciałam, bo zalaną ścieżkę trzeba było jakoś minąć :) Do domu wróciłam, bo byłam głodna, wszakże bez obiadu :P
Będę musiała tak częściej, jakoś systematycznie to rowerowanie uprawiać :P
/2083347
A chciałam się tylko pokręcić w te i we wte....

wszyscy chwalą sie butami, to i chwalę się ja! no i krótkie portki!© annaw

Lasek na Wacie.© annaw

Most. Północny. A raczej pod mostem :P© annaw

Wisła ma jakieś "progi" :)© annaw

Dziś z Groszkiem byliśmy pierwszy raz na moście Północnym, a raczej na jego ścieżce rowerowej:P bo jezdnią jechało się juz nie raz :D© annaw

kompu kompu w śmierdzącej Wisełce. a w tle zachód słońca i most grota.© annaw

zbliżenie.© annaw

Nadwiślańska ścieżka. niestety podtopiona w wielu miejscach :(© annaw

nadwiślańska ścieżka.© annaw

czy te tabliczki oznaczają, że można biegać zatopioną ścieżką NA wodzie? :D© annaw

tak, tu gdzieś jest ścieżka :P© annaw

zajebiste chmury!© annaw
Generalnie jechałam przed siebie, skręcałam tam gdzie chciałam, albo i nie chciałam, bo zalaną ścieżkę trzeba było jakoś minąć :) Do domu wróciłam, bo byłam głodna, wszakże bez obiadu :P
Będę musiała tak częściej, jakoś systematycznie to rowerowanie uprawiać :P
/2083347
Powsin i powrót naokoło przez Młociny i..... w sumie SETKA wpadła dziś!
- DST 70.32km
- Teren 2.50km
- Czas 03:21
- VAVG 20.99km/h
- VMAX 43.01km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 1938kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Po porannym rowerze nie wiedziałam, że wyjdę dziś raz jeszcze :)
Tym razem udało się nie samotnie, tylko z Czarnym, Darkiem i Andrzejem. Z Darkiem i Andrzejem na metro, pognaliśmy po Czarnego, który to był umówiony na Ursynowie w pewnej sprawie. Potem padł pomysł Powsina a mnie w głowie zaświtała myśl - A MOŻE DA RADĘ WYKRĘCIĆ SETKĘ?!?!? :)
no i dało, powrót był naokoło, ale zmęczenia jako takiego nie było :P
104,06 km dziś!
Ale od początku.
Na Ursynowie byliśmy lekko za wcześnie, więc Czarny postanowił pokazać nam (mi) graffiti na pewnej szkole.





Potem była sprawa Czarnego i kierunek Powsin.






Ktoś wpadł na genialny pomysł i zajechaliśmy do....



Po obiadku ujechaliśmy jeszcze kawałek wszyscy razem, po czym się rozczłonkowaliśmy :P Ja pognałam dalej centralnie przed siebie :)


to był mega rowerowy dzień, takiego było mi trzeba :)
Tym razem udało się nie samotnie, tylko z Czarnym, Darkiem i Andrzejem. Z Darkiem i Andrzejem na metro, pognaliśmy po Czarnego, który to był umówiony na Ursynowie w pewnej sprawie. Potem padł pomysł Powsina a mnie w głowie zaświtała myśl - A MOŻE DA RADĘ WYKRĘCIĆ SETKĘ?!?!? :)
no i dało, powrót był naokoło, ale zmęczenia jako takiego nie było :P
104,06 km dziś!
Ale od początku.
Na Ursynowie byliśmy lekko za wcześnie, więc Czarny postanowił pokazać nam (mi) graffiti na pewnej szkole.

graffiti na murach pewnej ursynowskiej szkoły.© annaw

lubię to!© annaw

Czarny na tle murali :)© annaw

NIE MA CWANIAKA!!!© annaw

I kto pozwala obmalowywać szkołę? :D© annaw
Potem była sprawa Czarnego i kierunek Powsin.

Amfiteatr w Powsinie.© annaw

Nawet słońce wyszło :D© annaw

Niby wiosna, ale tak jakby jej jeszcze nie widać :(© annaw

Mój ukochany Groszek :*© annaw

Most Miłości w Wilanowie :)© annaw

Most w Wilanowie :D© annaw
Ktoś wpadł na genialny pomysł i zajechaliśmy do....

Obiad prawdziwych KOLARZY :) To był bardzo dobry pomysł i te kalorie były mi potrzebne, by powalczyć o tę setkę :)© annaw

Próba numer 1 złapania wszystkich na 1 fotce.© annaw

Próba numer 2 złapania wszystkich na 1 fotce. Ach ten wzrok Andrzeja :D© annaw
Po obiadku ujechaliśmy jeszcze kawałek wszyscy razem, po czym się rozczłonkowaliśmy :P Ja pognałam dalej centralnie przed siebie :)

W Wiśle jest spooooro wody :/© annaw

dużo, dużo wody. będzie powódź?© annaw
to był mega rowerowy dzień, takiego było mi trzeba :)
Samotnie przed śniadaniem :-)
- DST 33.74km
- Teren 3.00km
- Czas 01:35
- VAVG 21.31km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 908kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Obudziłam się o świcie i naprawdę już nie miałam co z sobą zrobić, więc wyszłam. Na rower. I pojechać. Tak przed siebie :-)






/2083347
Nie lubię samotnych wycieczek, no ale cóż poradzić czasem....

Latchorzew. Wiedzieliście o takim pomoście nad stawem?© annaw

Jest i alejka i ławeczki i miejsce na ognisko. Z jednej strony pola, z drugiej szosa, a po bokach zabudowania :D© annaw

W Lasku Lindego jeszcze jest ŚNIEG! i BŁOTO, dużo błota.© annaw

Nocny Rower pełną krasą :D© annaw

Groszek chce! No właśnie, co chce? :D© annaw

Forty Bema.© annaw
/2083347
Nie lubię samotnych wycieczek, no ale cóż poradzić czasem....
Wtorek, 2 kwietnia 2013
Nocą pokręcić i dokręcić!
- DST 51.18km
- Teren 5.00km
- Czas 02:50
- VAVG 18.06km/h
- VMAX 33.35km/h
- Temperatura -1.0°C
- Kalorie 1424kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Miał być Kampinos, ale Panowie tuż przed startem z przyczyn niezależnych musieli zrezygnować z jazdy i na placu boju zostałam ja z Adrianem. W gruncie rzeczy nie chciało mi się do lasu, więc pokręciliśmy się po Warszawie. Górka Szczęśliwicka, Pole Mokotowskie....



Po rozstaniu z Adrianem zaczęłam myśleć, ile km brakuje mi do tysiaka... i wyszło że 14, a do domu ze 2... Więc kręcimy!!! Pojechałam na stare włościa, sprawdziłam pewien skrót do tramwaju - czy jest do przejścia. I wtedy wpadł mi w oko...

A dalej były....





/2083347
A w domu, zerkam na godzinę na liczniku i się dziwię, że zdążyłam przed północą wrócić.... a tu zonk. Nie przestawiłam czasu an letni :D\
No i mam upragniony 1k km. O miesiąc za późno.

Zajac GIGANT!© annaw

Ja mam marne metr sześćdziesiat bez kapelusza! A ON??© annaw

Okulary 3d z pewnej sieci kin :P© annaw
Po rozstaniu z Adrianem zaczęłam myśleć, ile km brakuje mi do tysiaka... i wyszło że 14, a do domu ze 2... Więc kręcimy!!! Pojechałam na stare włościa, sprawdziłam pewien skrót do tramwaju - czy jest do przejścia. I wtedy wpadł mi w oko...

Upadły Bałwan.© annaw
A dalej były....

aaaaaaaaaa, okopy do bitwy na śnieżki!!!!!!!!!!© annaw

Groszek mnie dzielnie broni!© annaw

sweeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeet :-)© annaw

Z okopów ktoś próbował się wydostać.... A gdzie jest ciało??© annaw

W murze była dziura!© annaw
/2083347
A w domu, zerkam na godzinę na liczniku i się dziwię, że zdążyłam przed północą wrócić.... a tu zonk. Nie przestawiłam czasu an letni :D\
No i mam upragniony 1k km. O miesiąc za późno.
Wielkanocny eNeR! Czyli jaaaaaaajooooooo!!!!!!!!!!
- DST 20.97km
- Czas 01:04
- VAVG 19.66km/h
- VMAX 32.23km/h
- Temperatura 1.0°C
- Kalorie 603kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Jakoby, żeby tradycji stało się zadość.....
.... Nocny Rower spotkał się na JAJCA!!! :-)
Wielkanoc w śniegu... tego jeszcze nie było :D
W pracy mi się nudziło, więc pomalowałam jajca :-)

W drodze na NR... Gdzieś czytałam o tym tramwaju, ale nie miałam jeszcze okazji się z nim spotkać :-)












Traska taka sobie, no ale jak JAJO, to JAJO!
/2083347
Także wszystkim moim FANOM i CZYTELNIKOM, wesołego jajka i mokrego dyngusa! Bawcie się grzecznie w lany poniedziałek i nie poodmrażajcie kończyn :D
.... Nocny Rower spotkał się na JAJCA!!! :-)
Wielkanoc w śniegu... tego jeszcze nie było :D
W pracy mi się nudziło, więc pomalowałam jajca :-)

Proszę zgadywać.... co jest na jajcach? :D© annaw
W drodze na NR... Gdzieś czytałam o tym tramwaju, ale nie miałam jeszcze okazji się z nim spotkać :-)

Tramwaj pod Teatrem "Kamienica".© annaw

Ulepiliśmy Bałwany! TFU! ZAJĄCE!!!!!!!!!!© annaw

Zające miały jajca!!© annaw

Układamy jajca :-)© annaw

Zającowi świeci się glowa!© annaw

Jajeczka i.... Drzimowa Jajkowa Dziwka :-) Jest z nami już kolejny rok!© annaw

Zając chce być widoczny :D© annaw

Wesołych i Pogodnych Świąt!!!© annaw

Nocny Rower!!!© annaw

Zające już bez kasków, bocialarek w głowach i jajek...© annaw

Czarno na białym.... takie smutne!© annaw

Dolinka Szwajcarska okiem Andrzeja M.© annaw
Traska taka sobie, no ale jak JAJO, to JAJO!
/2083347
Także wszystkim moim FANOM i CZYTELNIKOM, wesołego jajka i mokrego dyngusa! Bawcie się grzecznie w lany poniedziałek i nie poodmrażajcie kończyn :D
Suchedniów dzień 2
- DST 24.12km
- Teren 15.00km
- Czas 01:55
- VAVG 12.58km/h
- VMAX 37.60km/h
- Temperatura -3.0°C
- Kalorie 1550kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Ten dzień zaczęliśmy od wiadomości, że rano, o 6:00, gdy gospodarz nasz wstał, było 21 stopni mrozu!!!! Jasny gwint, jest WIOSNA!!!

Ponieważ stało się jak się stało, nasza piątka podzieliła się na 2 grupy, i ja jeździłam z Mariuszem i Studentem. Kręciliśmy się po okolicy, po drogach na zasadzie: ooo, da się jakoś przejechać, ale nie jest prosto i nie trzeba prowadzić bajka! Czyli tak w sam raz :-)


Na zdjęciu powyżej widać dwie drogi – lewa była nie przejezdna, a prawa i owszem, dało radę.
Niestety, później było gorzej….

I jak się okazało, prawa droga z lewą były jedną drogą robiącą pętelkę :D
A potem się wróciliśmy i jeździliśmy dalej. Jeszcze niejedną taką pętelkę zaliczyliśmy :D




Potem, że jako my mieliśmy klucz od mieszkania, nie wiedzieliśmy gdzie druga grupka, zaczęliśmy kierować się do domu. Niestety. Bo gdybyśmy wiedzieli że tamci są tak daleko i wrócą kilka godzin później, to na bank bym jeszcze nie wróciła do domu. W Suchedniowie Student popedałować do domu, a my z Mariuszem jeszcze chwilkę spędziliśmy nad Zalewem Kamionka.



Trasa z dziś:
/2083347
Niepełna, bo gps się zawiesił. A szkoda - niezłe kółka tam robiliśmy :D
Niestety wracając od Zalewu w Mostkach, asfaltem, na którym stała woda z rozpuszczającego się śniegu, woda która chlapała, chlapała na rower przy tym mrozie, szkód…. – spowodowała pozamarzanie przerzutek :D
Mariusz niechcący miał na 3cim blacie z przodu, ja na szczęście na 2gim :P nie wiem jak bym zaliczyła te podjazdy na 3, hehehehehehehe.
Więc po powrocie do domu, ciepła woda do wiadra, kubek od herbaty, i polewamy! Trzeba było jakoś rozpuścić ten lód i sprawdzić, czy aby na pewno wszystko działa.


Umyliśmy się, zjedliśmy, piliśmy kolejna herbatę, kawę, zupkę z proszku i czekaliśmy…. I się dowiedzieliśmy, że tamci są jeszcze daleko, więc wyciągnęłam Mariusza na spacer – dla zabicia czasu i w sumie obejrzenia najbliższego terenu :-)

I trasa naszego spaceru:
/2083347
Coraz bardziej podoba mi się w Suchedniowie!!!
I są bezpośrednie pociągi!!!!
Chcę na rower!
Chcę do Suchedniowa!
CHCĘ WIOSNĘ DO CHOLERY!!!!
AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nasze maszyny przed wyjściem na spacer.© annaw
Ponieważ stało się jak się stało, nasza piątka podzieliła się na 2 grupy, i ja jeździłam z Mariuszem i Studentem. Kręciliśmy się po okolicy, po drogach na zasadzie: ooo, da się jakoś przejechać, ale nie jest prosto i nie trzeba prowadzić bajka! Czyli tak w sam raz :-)

Z Mariuszem pozujemy z naszymi kochanymi rowerkami!© annaw

Nasz pierwszy niedzielny postój na herbatkę z miodem.© annaw
Na zdjęciu powyżej widać dwie drogi – lewa była nie przejezdna, a prawa i owszem, dało radę.
Niestety, później było gorzej….

hahahahahhahahahahahahahahahahhahahahahahahaha :-)© annaw
I jak się okazało, prawa droga z lewą były jedną drogą robiącą pętelkę :D
A potem się wróciliśmy i jeździliśmy dalej. Jeszcze niejedną taką pętelkę zaliczyliśmy :D

Kręcilismy się po pobliskich lasach.© annaw

KOCHAM!!! Mogę to śmiało powiedzieć na głos :-)© annaw

Zalew. Mostki. Woda. Lód. Aż kusiło zeby tam wejść i przejechać się na drugą stronę :-)© annaw

Hurrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaa!© annaw
Potem, że jako my mieliśmy klucz od mieszkania, nie wiedzieliśmy gdzie druga grupka, zaczęliśmy kierować się do domu. Niestety. Bo gdybyśmy wiedzieli że tamci są tak daleko i wrócą kilka godzin później, to na bank bym jeszcze nie wróciła do domu. W Suchedniowie Student popedałować do domu, a my z Mariuszem jeszcze chwilkę spędziliśmy nad Zalewem Kamionka.

Zalew Kamionka.© annaw

Woda!© annaw

Tylko tam stanęlismy z Mariuszem i zaroiło się nam od kaczuszek :D© annaw
Trasa z dziś:
/2083347
Niepełna, bo gps się zawiesił. A szkoda - niezłe kółka tam robiliśmy :D
Niestety wracając od Zalewu w Mostkach, asfaltem, na którym stała woda z rozpuszczającego się śniegu, woda która chlapała, chlapała na rower przy tym mrozie, szkód…. – spowodowała pozamarzanie przerzutek :D
Mariusz niechcący miał na 3cim blacie z przodu, ja na szczęście na 2gim :P nie wiem jak bym zaliczyła te podjazdy na 3, hehehehehehehe.
Więc po powrocie do domu, ciepła woda do wiadra, kubek od herbaty, i polewamy! Trzeba było jakoś rozpuścić ten lód i sprawdzić, czy aby na pewno wszystko działa.

Po powrocie myliśmy rowery.... kubeczkiem od herbaty :D© annaw

Groszek ma katar :D© annaw
Umyliśmy się, zjedliśmy, piliśmy kolejna herbatę, kawę, zupkę z proszku i czekaliśmy…. I się dowiedzieliśmy, że tamci są jeszcze daleko, więc wyciągnęłam Mariusza na spacer – dla zabicia czasu i w sumie obejrzenia najbliższego terenu :-)

Panorama Zalewu w Suchedniowie.© annaw
I trasa naszego spaceru:
/2083347
Coraz bardziej podoba mi się w Suchedniowie!!!
I są bezpośrednie pociągi!!!!
Chcę na rower!
Chcę do Suchedniowa!
CHCĘ WIOSNĘ DO CHOLERY!!!!
AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Suchedniów dzień 1
- DST 46.24km
- Teren 40.00km
- Czas 03:25
- VAVG 13.53km/h
- VMAX 38.68km/h
- Temperatura -6.0°C
- Kalorie 2719kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Oj, zima była a nie WIOSNA!!! To miał być wyjazd witający WIOSNĘ!!!
Kurka mać no. Jestem niewyżyta, niewyjeżdżona po tym weekendzie. Ehh, no ale cóż zrobić…
Wieczorami było zimnawo.
Rano też nie lepiej.
No ale cóż, tereny w Kieleckim są piękne i trzeba było iść jeździć :-)




Na szczęście po jakiś 2,5-3 km skończyło się prowadzenie rowerów, i zaczął się asfalt :P


A potem…. Zaczęły się podjazdy i zjazdy i zawracanie. Bo okazywało się, że wyjeżdżone szlaki mają pętle :P

Zima potrafi być piękna, tan naprawdę mimo trudu było bardzo ładnie.






Wieczorem bardzo się ochłodziło. Temperatura spadała dość szybko, ostatnią jaką zanotowaliśmy przed pójściem spać było….

Trasa z dnia dzisiejszego:
/2083347
Kurka mać no. Jestem niewyżyta, niewyjeżdżona po tym weekendzie. Ehh, no ale cóż zrobić…
Wieczorami było zimnawo.
Rano też nie lepiej.
No ale cóż, tereny w Kieleckim są piękne i trzeba było iść jeździć :-)

Pierwsze wspólne pozowanie cudnych maszyn!© annaw

O, takimi szlakami trzeba było "jechać" :)© annaw

Mimo zimna, na czymś takim można było się rozgrzać.© annaw

Były też fragmenty, że rowery prowadziliśmy. Szlakami i poza Szlakami.© annaw
Na szczęście po jakiś 2,5-3 km skończyło się prowadzenie rowerów, i zaczął się asfalt :P

Groszek parkuje na asfaltowej drodze prowadzącej przez środek lasu.© annaw

Rezerwat Przyrody Świnia Góra.© annaw
A potem…. Zaczęły się podjazdy i zjazdy i zawracanie. Bo okazywało się, że wyjeżdżone szlaki mają pętle :P

Na szczęście słońce dopisało :-)© annaw
Zima potrafi być piękna, tan naprawdę mimo trudu było bardzo ładnie.

Zima potrafi być piękna!© annaw

Pieknie, gdyby nie ten mróz!© annaw

W nocy było tak zimno, że takie "wodne" pułapki nie pękały.© annaw

To była chyba ostatnia pętla tego dnia, tam zdecydowaliśmy, że wracamy utartymi szlakami, bo było im zimno!© annaw

Stowarzyszenie Poza Szlakiem - Off The Trai! Prawie cały Zarząd i Jeden Członek.© annaw

Przed pojechaniem na obiad wypiliśmy takie coś... kofeina, tauryna i alkohol :D© annaw
Wieczorem bardzo się ochłodziło. Temperatura spadała dość szybko, ostatnią jaką zanotowaliśmy przed pójściem spać było….

Jest wiosna! Dlaczego jest tak zimno!!!!????!!!!© annaw
Trasa z dnia dzisiejszego:
/2083347
Czwartek, 21 marca 2013
OSTATECZNE pożegnanie zimy!!!!
- DST 52.40km
- Teren 32.00km
- Czas 03:22
- VAVG 15.56km/h
- VMAX 30.08km/h
- Temperatura 0.0°C
- Kalorie 1447kcal
- Sprzęt Groszek
- Aktywność Jazda na rowerze
Był hardkor.
Momentami więcej chodzenia niż jeżdżenia..
Ale i tak było fajnie i będzie co wspominać :-)
Było miło. Jak zwykle. Inna traska, niż zwykle. Było hardkorowo naprawdę i ciężko się jechało. Ale warto było.
Dziś 5-ciu chłopa i ja! (Cygaro, Adrian, Jarek, Krzysiek i młody Krzysiek)
/2083347
Momentami więcej chodzenia niż jeżdżenia..
Ale i tak było fajnie i będzie co wspominać :-)

..... Plapisowi, Opiekunowi Puszczy Kampinoskiej....© annaw

Cmentarz Palmiry Nocą. Zimą. W śniegu.© annaw

Analogowe światło znów :D© annaw

Aż dziw, że nie ma tam nocnych spacerowiczów....© annaw

Panowie wszamają.© annaw

tak wyglądają zdjęcia, gdy się oddycha :D© annaw
![a tak, gdy oddech wstrzymano ;]](http://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,600,360256,20130321,a-tak-gdy-oddech-wstrzymano.jpg)
a tak, gdy oddech wstrzymano ;]© annaw

W nocy, we mgle, wyglądamy tak :-)© annaw

A to już Bielany.© annaw

Cudnie się wpasował :D© annaw
![Zrobił nam za stojak na rowery w czasie pamiątkowego zdjęcia ;]](http://images.photo.bikestats.eu/zdjecie,600,360147,20130321,zrobil-nam-za-stojak-na-rowery-w-czasie-pamiatkowego-zdjecia.jpg)
Zrobił nam za stojak na rowery w czasie pamiątkowego zdjęcia ;]© annaw

cała ekipa hardkorowców :)© annaw

Tyyyyle dodatkowych kilogramów wiozłam....© annaw
Było miło. Jak zwykle. Inna traska, niż zwykle. Było hardkorowo naprawdę i ciężko się jechało. Ale warto było.
Dziś 5-ciu chłopa i ja! (Cygaro, Adrian, Jarek, Krzysiek i młody Krzysiek)
/2083347


































