Wpisy archiwalne w miesiącu
Maj, 2011
Dystans całkowity: | 1146.22 km (w terenie 84.00 km; 7.33%) |
Czas w ruchu: | 48:08 |
Średnia prędkość: | 23.09 km/h |
Maksymalna prędkość: | 59.01 km/h |
Liczba aktywności: | 27 |
Średnio na aktywność: | 42.45 km i 1h 51m |
Więcej statystyk |
Poniedziałek, 23 maja 2011
góral, szosa i ostre do Rembridż pojechały :-)
- DST 54.09km
- Czas 02:02
- VAVG 26.60km/h
- VMAX 54.31km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
Woydzio, Speedy Gonzales Samolot i ja. do Rembridż. :-)
Masa na Autyzm
- DST 34.65km
- VMAX 38.35km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
czas jazdy: 1:50
pracę skończyłam o 13:55 i pędem na pole mokotowskie. nawet się nie spóźniłam :-)
pracę skończyłam o 13:55 i pędem na pole mokotowskie. nawet się nie spóźniłam :-)
pokrętka po Wawie, Zegrze, Legionowo
- DST 100.76km
- Teren 5.00km
- Czas 04:22
- VAVG 23.07km/h
- VMAX 53.70km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
tego w planach nie było :-) umówiłam się z Drexem na pewne załatwianie spraw - Pole M., żeby obgadać z Chrupkiem i Dexem sobotnią masę na autyzm, gdzie co i jak rozstawiać, później do arkadii, bo szanowny Pan Drex znów zapomniał z pracy kurteczki :P a potem z Chrupkiem i Drexem na piwko na Kopiec Powstania. Z Kopca na starówkę, pod krzyż i na metropolitana. no i to było takie lajtowe wszystko. o 21:30 miał ruszać NR nad Zegrze i Czarny mnie przekonał, a chciałam do domu! no i pojechaliśmy... tuż przed Nieporętem w Wojtkowej szosie poszła szprycha - tak tak, jakieś fatum krąży nad szosowymi szprychami ostatnio :( Wojtek zawrócił z jeszcze jedną dziewczyną, a my w 5-tkę pomknęliśmy dalej :) i cały czas się "modliliśmy" żeby burza nas nie dopadła... Z Zegrza pojechaliśmy przez Legionowo - żeby mieć awaryjnie autobus/pociąg, jakby lunęło. no i spadł deszcz a my wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy na Żerań. Z Żerania już wracałam rowerkiem z Mad Markiem, pokazał mi że można bezpiecznie przejechać Grota :D weeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee :-) nooo, a potem dychę dokręcałam jeżdżąc naokoło dość bardzo, żeby tę setkę mieć :-)
do śródmieścia przez żoliborz i wilanów :)
- DST 52.15km
- Czas 01:57
- VAVG 26.74km/h
- VMAX 59.01km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
od siebie do Tadka na kochanowskeigo/powstańców ze średnią lekko ponad 3 dychy, oł jea, jest moc! :D żeromskiego, plac wilsona, metro warszawa gdańska, trakt królewski, aleje ujazdowskie, belwederska, sobieskiego, aleja wilanowska, puławska, marszałkowska, cel - plac konstytucji. Cygaro na chwilkę poszedł załatwiać swoje sprawy, a mnie zaczepił pewien Pan, co to Go wieki nie widziałam, a zwą Go Romeo :) odstawiliśmy Tadka do domu, po czym pomknęliśmy z Romeem na dziką Wolę, ja dokręciłam do pięćdziesiątki i zawróciłam do domu, a Romeo pomknął w siną dal :)
Czwartek, 19 maja 2011
takie sobie
- DST 17.80km
- Teren 3.00km
- Czas 00:43
- VAVG 24.84km/h
- VMAX 43.01km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
na zawiszy do R. -> w 17 min ze średnią prawie 26 km/h :-), spacer do ONZ, z ONZ do Arkadii, i z arkadii przez żoliborz i lasek na kole do domu.
chcę więcej!!!
chcę więcej!!!
Środa, 18 maja 2011
tu i tam i na kopiec i jeszcze tam :-)
- DST 50.76km
- Teren 3.00km
- Czas 02:07
- VAVG 23.98km/h
- VMAX 43.01km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
na pocztę główną - do górczewskiej średnią miałam 28 km/h, a potem zaczęła się śmieszka-ścieżka i jeszcze spotkałam Artqa z Ewą. na świętokrzuską pod pocztę dobiłam ze średnią troszkę ponad 26 km/h :D jea! pożegnałam się z Rafałem a wesoła ekipa poszwędałą się pod krzyż (Drex, Woydzio i Marcin), potem pod kolumnę a potem to już w długą :) nad wisłe, na kopiec powstania i powrót przez chomiczówkę :)
ktoś pomazał pomnik na kopcu. gdybym dorwała, to za jaja bym powiesiła!!! grr!!! ta ekipa widoczna na zdjęciach biała farbą zamalowywała malunek, żeby nie było to pomazanie tak widoczne... ot tak z siebie, z dobrych chęci, kupili farbę i wałki i zamalowali. byle jak bo byle jak, ale bazgrołów nie ma... wielki szacun dla nich!!!
ktoś pomazał pomnik na kopcu. gdybym dorwała, to za jaja bym powiesiła!!! grr!!! ta ekipa widoczna na zdjęciach biała farbą zamalowywała malunek, żeby nie było to pomazanie tak widoczne... ot tak z siebie, z dobrych chęci, kupili farbę i wałki i zamalowali. byle jak bo byle jak, ale bazgrołów nie ma... wielki szacun dla nich!!!
Wtorek, 17 maja 2011
a takie tam
- DST 41.73km
- Czas 01:48
- VAVG 23.18km/h
- VMAX 46.02km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
do tesco, na żoliborz, na kępę potocką, pod rurę, na starówkę, na kebaba z przygodami, na pole mokotowskie i do domu.
Poniedziałek, 16 maja 2011
arkadia, poczta, ...
- DST 18.92km
- Czas 00:50
- VAVG 22.70km/h
- VMAX 40.02km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
na chwilę na okopową, do arkadii dla zabicia czasu i na 19 na pocztę główną.
Niedziela, 15 maja 2011
Atomowa Kwatera Dowodzenia, w skrócie AKD :-)
- DST 30.16km
- Teren 2.00km
- Czas 01:12
- VAVG 25.13km/h
- VMAX 37.60km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
11:00 zbiórka pod ratuszem, atak na AKD. miało cały czas padać, ale na całe szczęście do AKD dojechaliśmy susi :D lubię takie miejsca, pochodzić w podziemiach i takich tam :-) deszcz jednak spadł i całą drogę powrotna padało. ale mimo to wcale zimno się nie zrobiło ;]
Warszawska Noc Muzeów i NMK
- DST 76.76km
- Czas 04:01
- VAVG 19.11km/h
- VMAX 39.68km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
Umówiłam się z Drexem na pokręcenie przed Masą. zaliczyliśmy arkadię, muzeum wojska polskiego - eksponaty na zewnątrz.
Tam też dowiedzieliśmy się o inscenizacji pod PASTą. więc pojechaliśmy :-) niestety spóźniliśmy się i mało widzieliśmy.
więc padł pomysł - fontanna na podzamczu, ale gdy tylko dostaliśmy się nad Wisłę, to zwątpiliśmy. w ten tłum nie było sensu się pchać, a co dopiero robić zdjęcia fontannie. Więc pojechaliśmy na małe piwko Pod Rurę.
Jako że miała być powtórka inscenizacji, takoż ruszyliśmy na nią trochę wcześniej, żeby stanąć w dogodniejszym miejscu.
Potem była szybka akcja kebab, wszędzie mega kolejki i mega korki!!! lol :) w końcu padło na kebeb kinga na jana pawła, ale nie ogarniali tam wogóle tego co się działo, więc nasza noga tam więcej nie stanie. no i na 00:00 pod kolumnę. do tego miejsca zrobiliśmy 30 km.
Masa ruszyła za Czarnym, który spontanicznie ją prowadził. ruszyło nas ok 90 osób (powtórne liczenie było po jakimś czasie - wyszło 86 co do łebka :P). pod kolumnę wróciliśmy ok 3 nad ranem z dystansem 40 km.
i szybciorem do domu spać! :-)
Tam też dowiedzieliśmy się o inscenizacji pod PASTą. więc pojechaliśmy :-) niestety spóźniliśmy się i mało widzieliśmy.
więc padł pomysł - fontanna na podzamczu, ale gdy tylko dostaliśmy się nad Wisłę, to zwątpiliśmy. w ten tłum nie było sensu się pchać, a co dopiero robić zdjęcia fontannie. Więc pojechaliśmy na małe piwko Pod Rurę.
Jako że miała być powtórka inscenizacji, takoż ruszyliśmy na nią trochę wcześniej, żeby stanąć w dogodniejszym miejscu.
Potem była szybka akcja kebab, wszędzie mega kolejki i mega korki!!! lol :) w końcu padło na kebeb kinga na jana pawła, ale nie ogarniali tam wogóle tego co się działo, więc nasza noga tam więcej nie stanie. no i na 00:00 pod kolumnę. do tego miejsca zrobiliśmy 30 km.
Masa ruszyła za Czarnym, który spontanicznie ją prowadził. ruszyło nas ok 90 osób (powtórne liczenie było po jakimś czasie - wyszło 86 co do łebka :P). pod kolumnę wróciliśmy ok 3 nad ranem z dystansem 40 km.
i szybciorem do domu spać! :-)