Piątek, 24 lutego 2012
reh i lekarz
- DST 31.88km
- Teren 0.50km
- Czas 01:28
- VAVG 21.74km/h
- VMAX 36.88km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 548kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
dom -> reh
reh -> lekarz
lekarz -> dom
a w domowo-ogródkowym ognisku, na razie nic się nie rozpali :D
wieje niemiłosiernie! wmordewind mnie stopował, a rano jeszcze padał deszcz... bleh!
reh -> lekarz
lekarz -> dom
a w domowo-ogródkowym ognisku, na razie nic się nie rozpali :D
wieje niemiłosiernie! wmordewind mnie stopował, a rano jeszcze padał deszcz... bleh!
Środa, 22 lutego 2012
reh
- DST 13.65km
- Czas 00:35
- VAVG 23.40km/h
- VMAX 37.60km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 235kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
dziś znów reh. ehh... a może to nie tylko barki, a kręgosłup jeszcze?
dziś rehabilitantem był Łukasz.
Ł <przy uciskaniu kolejnych nerwów czy cholera wie czego na kręgosłupie>: "w skali od 1 do 10 ile boli?"
A <zaciskając zęby>: "10"
Ł: "a tu?"
A <łezka w oku z bólu, ciężko oddycha, ledwo wymawia>: "11"
Ł: "a tu?"
A <naprawdę ledwo mówi i oddycha>: "13"
Ł <schodząc coraz niżej>: "a tu już skali zabraknie?"
A: "ta... 15" <ledwo żyjąc>
Ł: "hmm... żyjesz?"
A: "trochę..."
barki w porównaniu z tym czymś nie bolą chciałam powiedzieć.
dziś rehabilitantem był Łukasz.
Ł <przy uciskaniu kolejnych nerwów czy cholera wie czego na kręgosłupie>: "w skali od 1 do 10 ile boli?"
A <zaciskając zęby>: "10"
Ł: "a tu?"
A <łezka w oku z bólu, ciężko oddycha, ledwo wymawia>: "11"
Ł: "a tu?"
A <naprawdę ledwo mówi i oddycha>: "13"
Ł <schodząc coraz niżej>: "a tu już skali zabraknie?"
A: "ta... 15" <ledwo żyjąc>
Ł: "hmm... żyjesz?"
A: "trochę..."
barki w porównaniu z tym czymś nie bolą chciałam powiedzieć.
Poniedziałek, 20 lutego 2012
nareszcie!!! :-)
- DST 14.21km
- Czas 00:38
- VAVG 22.44km/h
- VMAX 41.46km/h
- Temperatura 3.0°C
- Kalorie 253kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
ślisko, mokro, ale olać to!!! :-) na osiedlowej uliczce mega skupienie, śnieg, lód, woda, bleh! ale jak tylko wyskoczyłam na czarny asfalt, to pognałam! brakowało, ojj brakowało :-)
pierwsza rehabilitacja na bark prawy. rehabilitant Adam - zapamiętać! :P
pierwsza rehabilitacja na bark prawy. rehabilitant Adam - zapamiętać! :P
Styczniowa Masa.
- DST 27.95km
- VMAX 31.18km/h
- Temperatura -12.0°C
- Kalorie 474kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
Masa, Masa i po Masie! zimno jak cholera! ale jaka frekwencja!!!! 135 wariatów się stawiło i pojechało :)
ale... WIOSNO NAPIERDALAJ! mam już dość zimna :)
przeraża mnie ilość ciuchów na sobie. i zapasy w plecaku. i termos z herbatą. bleh!
więc tak, dziś miałam na sobie:
bielizna - gacie, stanik sportowy, skarpetki letnie "stópki", narciarskie podkolanówki.
spodnie - 2, słownie dwie, pary długich rowerowych lekko ocieplanych spodni plus bojówki do kolan.
góra - podkoszulka narciarska (po setkach prań pewnie już nie ma swoich właściwości cieplnych, ale jest dobra jako pierwsza warstwa od ciała), zwykły golfik z długim rękawem, lekko ocieplana bluzka z długim rękawem rowerowa, bluzka z krótkim rękawem rowerowa, ciepła bluza nieprzepuszczająca, bluza rowerowa NRowa.
głowa - pierwszy buf na szyje i uszy, drugi buf jako czapka, opaska na uszy, okulary i kask.
rękawiczki - rękawiczki "podrękawiczki" pod rękawice kolarskie, rękawice narciarskie.
buty - zimowe NW.
trochę dużo :D
a na Masie przez zajebiście małe km/h niemiłosiernie zmarzły mi palce dłoni i u nóg. ale pomysł z grzaniem sie w schodach ruchomych był najlepszym dnia dzisiejszego! nie wiem ile luda się tam wbiło z maszynami, ale dość sporo :-) termosy poszły w ruch i zaczęło się grzanie :D nie wiem ile tam byliśmy,a le zrobiło mi się cholernie ciepło. czucie we wszystkich dwudziestu paluszkach wróciło :D
ugrzałam się na tyle, że w drodze do domu się spociłam. stopy miałam mokre :D bajecznie!
ale... WIOSNO NAPIERDALAJ! mam już dość zimna :)
przeraża mnie ilość ciuchów na sobie. i zapasy w plecaku. i termos z herbatą. bleh!
więc tak, dziś miałam na sobie:
bielizna - gacie, stanik sportowy, skarpetki letnie "stópki", narciarskie podkolanówki.
spodnie - 2, słownie dwie, pary długich rowerowych lekko ocieplanych spodni plus bojówki do kolan.
góra - podkoszulka narciarska (po setkach prań pewnie już nie ma swoich właściwości cieplnych, ale jest dobra jako pierwsza warstwa od ciała), zwykły golfik z długim rękawem, lekko ocieplana bluzka z długim rękawem rowerowa, bluzka z krótkim rękawem rowerowa, ciepła bluza nieprzepuszczająca, bluza rowerowa NRowa.
głowa - pierwszy buf na szyje i uszy, drugi buf jako czapka, opaska na uszy, okulary i kask.
rękawiczki - rękawiczki "podrękawiczki" pod rękawice kolarskie, rękawice narciarskie.
buty - zimowe NW.
trochę dużo :D
a na Masie przez zajebiście małe km/h niemiłosiernie zmarzły mi palce dłoni i u nóg. ale pomysł z grzaniem sie w schodach ruchomych był najlepszym dnia dzisiejszego! nie wiem ile luda się tam wbiło z maszynami, ale dość sporo :-) termosy poszły w ruch i zaczęło się grzanie :D nie wiem ile tam byliśmy,a le zrobiło mi się cholernie ciepło. czucie we wszystkich dwudziestu paluszkach wróciło :D
ugrzałam się na tyle, że w drodze do domu się spociłam. stopy miałam mokre :D bajecznie!
Czwartek, 26 stycznia 2012
niewypał.
- DST 15.51km
- Czas 00:41
- VAVG 22.70km/h
- VMAX 37.24km/h
- Temperatura -8.0°C
- Kalorie 257kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
rzucone hasło: rower tam i tam o tej i o tej. parę osób odpisało, że może jak coś tam. a jak przyszło co do czego, to nikt nie przyjechał, więc wróciłam do domu. od stania i czekania "a nóż ktoś się chwilkę spóźni" strasznie zmarzłam. aż się boję o jutrzejszą Masę...
Środa, 25 stycznia 2012
kanapki, RTG, Roosman.
- DST 21.39km
- Teren 2.00km
- Czas 00:57
- VAVG 22.52km/h
- VMAX 38.35km/h
- Temperatura -1.0°C
- Kalorie 351kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
zrobiłam kanapeczki swojemu R.! i zawiozłam :*
a potem w końcu pojechałam odebrać piątkowe RTG :D
no i do Roosmana kupić coś mamie :-)
po 4 dniach bez roweru, dziś jeździło mi się strasznie opornie :-(
a potem w końcu pojechałam odebrać piątkowe RTG :D
no i do Roosmana kupić coś mamie :-)
po 4 dniach bez roweru, dziś jeździło mi się strasznie opornie :-(
Piątek, 20 stycznia 2012
RTG.
- DST 15.42km
- Czas 00:38
- VAVG 24.35km/h
- VMAX 37.24km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 252kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
jutro trza pojechać i odebrać...
Piątek, 20 stycznia 2012
lekarz. ortopeda.
- DST 23.99km
- Czas 01:08
- VAVG 21.17km/h
- VMAX 42.22km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 393kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
do lekarza. nie zabronił jeździć, powiedział tylko, że mam uważać, bo jest ślisko, i żebym się nie wywracała. no i ten też chce mnie kroić!
Czwartek, 19 stycznia 2012
prądy.
- DST 21.06km
- Teren 5.00km
- Czas 01:01
- VAVG 20.71km/h
- VMAX 33.35km/h
- Temperatura 0.0°C
- Kalorie 361kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
na razie koniec prądów. jutro lekarz.
Środa, 18 stycznia 2012
prądy.
- DST 20.36km
- Teren 5.00km
- Czas 01:00
- VAVG 20.36km/h
- VMAX 38.35km/h
- Temperatura -3.0°C
- Kalorie 328kcal
- Sprzęt Niuniek
- Aktywność Jazda na rowerze
weeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!!
pada śnieg, pada śnieg...
pada śnieg, pada śnieg...


































